Nie bywam na musicalach dla dzieci. Nie dlatego, że nie mam dziecka, chociaż wtedy pewnie bywałabym znacznie częściej, ale głównie z tego powodu, że mimo kilku lat moich musicalowych podróży, nadal mam wiele spektakli dla dorosłych do nadrobienia. W związku z tym na te dziecięce decyduję się niezwykle rzadko. Czasem przez przypadek – jak było z poznańskim Madagaskarem, na który kupiłam bilet za 500 gr, innym razem przez obsadę – w przypadku łódzkiego Madagaskaru, do którego skutecznie przyciągnęła mnie grająca w nim Marta. Trochę też obsada zaważyła na ostatnim wyborze, czyli Przypadkach Robinsona Crusoe w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie. Wyszłam z niego przekonana o jednej ważnej rzeczy – że na musicale dla dzieci i młodzieży muszę chodzić zdecydowanie Szydłowski wziął na tapet Przypadki Robinsona Crusoe i zrobił je po swojemu. Historię nie tyle unowocześnił, ile przeniósł ją w przyszłość. I tak oto Robinson nie pływa statkiem po oceanie, a lata statkiem kosmicznym. Jest przetrzymywany przez łowczynię niewolników nie na obcej wyspie, a na obcej planecie. Niewolników więzi już technologia. A Piętaszek jest niebieskoskórym mieszkańcem nieznanej Robinsonowi wersja klasycznej historiiKsiążki od lat inspirowały twórców, bo szczególnie te znane i lubiane są świetnym materiałem na libretto. Wizja romowskich Przypadków Robinsona Crusoe zdecydowanie mnie przekonała. Zaczynając od niesamowitej scenografii, której prawdę mówiąc – niemal nie ma. Nova Scena w Romie nie daje zbyt dużego pola do popisu, więc twórcy postawili na coś innego – skoro nie damy tego wzrokowi, podarujmy wyobraźni. I tak jeden obiekt na środku staje się więzieniem, wyspą, mieszkaniem. Obraca się, co zmienia jego ułożenie, a resztę robią światła i dodatkowe elementy, które od czasu do czasu pojawiają się na scenie – jak na przykład fotele w roli kapsuł całym tym minimalizmie zachwyca mnie właśnie to, że młodego widza zmusza do myślenia, do dopowiadania sobie i do wyobrażania tego, czego nie widzi. A to, co widzi, jest też wspaniałe pod innym kątem – charakteryzatorskim. Świetne są kostiumy, szczególnie niebieskoskórych mieszkańców obcej planety, tak samo jak ich makijaże i charakteryzacja. Upływ lat na twarzy Robinsona też jest bardzo widoczny. Spektakl czaruje też ról, a każda doskonałaCo mnie jednak ze wszystkiego zachwyciło najbardziej to obsada. Pierwszy raz spotkałam się ze spektaklem, w którym jeden aktor odgrywa kilka ról. I co ciekawe – w każdej wypada świetnie. Na scenie jest pięć osób, które tworzą kilkanaście postaci. Jedynie Robinson od początku do końca jest Robinsonem – pozostali zmieniają się niemal w każdej scenie. Na początku muszę wspomnieć o jedynej w tym zestawieniu kobiecie, czyli Anastazji Simińskiej. Na początku dość mało wyrazista narzeczona Robinsona, następnie członek załogi, z którą główny bohater wyrusza, później staje się łowcą niewolników – bezwzględną, apodyktyczną przywódczynią, która stara się podporządkować sobie Robinsona. W tej odsłonie podobała mi się najbardziej. W drugiej części zostaje oddaną żoną Lilu, czekającą na męża i cały czas przekonaną o tym, że jej ukochany żyje. Walczy z przeciwnościami i o swoją miłość. W tym wcieleniu ma też przepiękną solówkę. Pozostali panowie ani trochę od niej nie odstają. Paweł Mielewczyk jako Robinson sprawdził się świetnie. Widać, co dzieje się z jego bohaterem pod wpływem samotności, a potem jaki się staje, kiedy nagle czuje władzę i zaczyna traktować Piętaszka jak niewolnika. Przemiana Robinsona jest widoczna nie tylko fizycznie, lecz także w sferze emocjonalnej. Cudowna jest też kreacja Piętaszka, czyli Michała Piprowskiego, która bawi w jego początkowej nieporadności, a potem wzrusza. Równie dobrze spisują się pozostali panowie – Wiktor Korzeniowski i sam reżyser, czyli Jakub Robinsona Crusoe to opowieść dla dzieci i młodzieży, która zachwyci też dorosłych. Jest świetnie zrealizowana, pięknie przygotowana aktorsko i muzycznie, a przede wszystkim ma przesłanie. Uczy widzów, jak ważne są relacje międzyludzkie, pokazuje też, że nikt nie jest samotną wyspą, a miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko.Translations in context of "moją miłość dla" in Polish-English from Reverso Context: Odrzuca moją miłość dla tego oszusta.
Boże przodków i Panie miłosierdzia, któryś wszystko uczynił, swoim słowem i w Mądrości swojej stworzyłeś człowieka, by panował nad stworzeniami, co przez Ciebie się stały, by władał światem w świętości i sprawiedliwości i w prawości serca sądy sprawował - dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą, i nie wyłączaj mnie z liczby swych dzieci! Bom sługa Twój, syn Twojej służebnicy, człowiek niemocny i królkowieczny, zbyt słaby, by pojąć sprawiedliwość i prawa. Choćby zresztą był ktoś doskonały między ludźmi, jeśli mu braknie mądrości od Ciebie - za nic będzie poczytany.
Nasza miłość zawsze będzie prawdziwa Zawsze będę kochać tylko Ciebie, tylko obiecaj mi kochanie Twoją miłość w zamian - by ten ogień w mojej duszy, zawszeWerter był bohaterem powieści epistolarnej J. W. Goethego pt. “Cierpienia młodego Wertera”. Dzięki listom, jakie wysyłał do swojego przyjaciela Wilhelma poznajemy jego życie, pasje, uczucia i miłość… Był to młody człowiek, pochodził z miasta. Jego matka pragnęła, aby zrobił karierę dyplomatyczną, dlatego też zapewniła mu staranne wykształcenie. Werter czytał Homera i malował obrazy: “Siedziałem zupełnie pogrążony w malarskich uczuciach”. Jednak w pewnym momencie nastąpiła zmiana osobowości bohatera, który odkrywa w sobie fascynację Pieśniami artykuł aby odblokować treśćWerter był bohaterem powieści epistolarnej J. W. Goethego pt. “Cierpienia młodego Wertera”. Dzięki listom, jakie wysyłał do swojego przyjaciela Wilhelma poznajemy jego życie, pasje, uczucia i miłość… Był to młody człowiek, pochodził z miasta. Jego matka pragnęła, aby zrobił karierę dyplomatyczną, dlatego też zapewniła mu staranne wykształcenie. Werter czytał Homera i malował obrazy: “Siedziałem zupełnie pogrążony w malarskich uczuciach”. Jednak w pewnym momencie nastąpiła zmiana osobowości bohatera, który odkrywa w sobie fascynację Pieśniami Osjana. Często podkreślał, iż samotność jest jego chlebem powszednim: “Jestem samotny i cieszę się życiem w okolicy, stworzonej ślą takich dusz jak moja”. Nie miał w swoim otoczeniu żadne bratniej duszy, utrzymywał kontakt jedynie ze swoim listownym przyjacielem. Pomimo tego lubił nawiązywać kontakty z prostymi ludźmi. Cenił ich, buntował się przeciwko światu bogatszych “(…) Ludzie wyższego stanu trzymają się zawsze w chłodnym oddaleniu od prostego ludu-jakby sądząc, iż na zbliżeniu się stracą”. Był wrażliwy na ludzkie problemy, starał się pomagać w ich rozwiązywaniu. Łatwo ulegał zmianom nastroju “Przechodzę z troski do swawoli, ze słodkiej melancholii do zgubnej namiętności”. Był impulsywny i pełen emocji, nie był realistą, żył marzeniami, szukał sensu życia pragnął życiowej harmonii, był skłonny do przesady w wyrażaniu uczuć, stanowił zupełne przeciwieństwo wyważonego i rozsądnego narzeczonego Lotty. Kiedy poznał Lottę, od razu zauroczył się jej osobą. Bardzo idealizował ukochaną, dostrzegał tylko jej dobre cechy. Cały czas uważał, że są pokrewnymi duszami, dwiema połówkami jabłka. Ujawniły się w Werterze cechy, których nigdy wcześniej u siebie nie zauważał. Pogubił się w swoim uczuciu, przytłoczyło go ono, wpłynęło na zmianę jego osobowości. Potrafił rozmyślać tylko o miłości. Wtedy to ujawniła się bardzo ważna cecha – Werter zaczął być przesadnie wrażliwy na swoim punkcie. Nadmiernie rozpamiętywał swoje stany psychiczne i emocjonalne. Początkowo wieść o tym, że Lotta jest przeznaczona innemu nie dotarła do niego. Jednak kiedy dziewczyna poślubiła Alberta, zaczęły towarzyszyć mu dziwne i destrukcyjne myśli. Był zazdrosny o rywala “(…)zepsuł mi całą przyjemność obcowania z Lottą”. Uważał, że jego uczucie jest wyjątkowe i że nikt nie kochał i nie pokocha Lotty tak jak on. Stał się zaborczy: “Czasami nie rozumiem wprost, jak może i śmie kochać ją inny, gdy to ja przecież kocham ją tak wyłącznie, szczerze i bezwzględnie, że nic innego nie znam, nie wiem i nie mam poza nią jedyną.” Rozpamiętywał każdy szczegół z minionych spotkań z Lottą. Był sentymentalny, przywiązywał wagę do błahostek “Ledwiem się zdobył na wrzucenie zwyczajnego, niebieskiego fraka, w którym po raz pierwszy tańczyłem z Lottą”. Chłopak nie dostrzega jednak nadal, zaślepiony silnym uczuciem, że Lotta traktuje go jedynie jako swego przyjaciela. Jak sam przyznał, łatwo ulegał porywom serca: “(…) śmieję się z własnego serca, ale mu ulegam”. W końcu jednak słabość psychiczna bierze górę nad Werterem i motywowany niespełnioną miłością popełnia samobójstwo. Bardzo ciekawie wygląda stosunek Wertera do natury, przyrody. Niezmiernie fascynuje go jej piękno, urok, niezbadana tajemnica. Przebywając na łonie przyrody czuje się jakby był bliżej Boga. To jednak też ulega zmianie pod wpływem nieszczęśliwej miłości, gdyż wtedy postrzega ją, jako nic nieznacząca dla człowieka i nie mająca wpływu na jego samopoczucie. Postać Wertera bardzo mnie zafascynowała, choć nie byłbym skłonny jej naśladować. Nigdy nie popełniłbym samobójstwa, gdyż cechuje mnie zbyt silna wiara i kocham życie. Myślę jednak, że Wertrowi trzeba współczuć ponieważ nie znalazł w swoim życiu kogoś, kto pomógłby mu pokonać trudności. Sytuacja, w jakiej znalazł się ten chłopak trochę mnie przeraża, bo lektura książki pokazała całkowite wyniszczenie psychiczne młodego człowieka, który nie był w stanie poradzić sobie z własnymi uczuciami. Werter to bohater tragiczny.*** za całą moją miłość — bracie Aniele dałeś mi złoto w tle i błękitną sukienkę i przypiąłeś mi parę skrzydeł i uniosłeś w niebo a j Kiedy znajdziesz się w chwilach słabości i poczujesz, że nie możesz dźwigać tego ciężaru, odmów jedną z tych potężnych modlitw do Najświętszej Maryi 16/04/2020Błogosławiona Dziewica Maryja, Matka Jezusa Chrystusa, wybrana przez samego Boga Ojca, jako potężna kobieta, która nosi w swoim łonie Świętego Mesjasza, który zawsze będzie nas zbawiał od grzechu! Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny jest ogromne, a miliony wiernych na całym świecie koncentrują się na Jej wizerunku, modląc się, błagając i prosząc o łaskę. Jako dobra matka, Maryja wzięła na siebie zadanie ochrony wszystkich ludzi na ziemi, grzeszników i biedaków, ponieważ Jej miłość jest nieskończona. Bóg, Ojciec, dał Jej łaskę, aby troszczyła się i kochała wszystkich jednakowo. Poświęć kilka minut w ciągu dnia, aby poświęcić modlitwę Maryi Matce Bożej. Niech cała boska łaska i moc spoczywa na Jej ramionach i wypełnia Jej serce! W 1927 r. w Egipcie znaleziono fragment papirusu z III wieku. Ta modlitwa do Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej, jest najstarszą znaną modlitwą. Pod Twoją opieką zwracamy się do Świętej Maryi, Matki Bożej. Nie pogardzaj naszymi błaganiami w naszych potrzebach, ale zawsze wybaw nas od wszelkich niebezpieczeństw, O chwalebna i błogosławiona Dziewico! Niech żyje moja Królowa wszystkich dusz! 📃 Autor nieznanyMatko Mario, chroniłaś mnie swoimi aniołami i świętymi z taką miłością od moich narodzin, tak jak chroniłaś swojego świętego syna, Jezusa Chrystusa. Nauczyłaś mnie tak wielu prawd, jak gdybyś była moją rodzoną matką, i dała mi wszystkie narzędzia, aby moi rodzice wychowali mnie w osobie ponad moralność, którą jestem dzisiaj. Dziś modlę się do Ciebie, Najświętsza Dziewico, ponieważ Tobie poświęcam i czcę moje oddanie, serce i moją wieczną miłość. Wy daliście mi cenne lekcje życia. Towarzyszyłaś mi w każdym z kroków, które podjęłam, aby osiągnąć sukces. Proszę Cię bardzo, abyś nadal mi towarzyszyła, aż moje ciało opuści ten plan i znajdzie go w rękach świętych aniołów w królestwie niebieskim. Załóż na mnie swój płaszcz ochronny i wstawiennictwo Maryi Panny i chroń mnie przed wszelkim złem, strachem i rozpaczą, które są ukryte. Chroń mój dom, moją rodzinę, moje rzeczy i wszystko to, co najbardziej czczę i uważam za święte, ponieważ są to rzeczy, które uzupełniają moją osobowość i czynią mnie dobrą kobietą. Umieść we mnie całe swoje Boskie miłosierdzie, miłość, uległość i pozwól, aby moc Pana Boga, Jezusa i świętych aniołów, nauczyła moje serce, wolę, duszę i ducha. Ty wiesz, że jestem osobą bardzo oddaną Chrystusowi i że poświęcam mojego ducha, pokornego i kochającego. Dajcie mi siłę i moc, aby kontynuować drogę Bożą i osiągnąć życie wieczne. Amen! Zwróć się z prośbą do Dziewicy Maryi z innymi modlitwamiMożesz podążać za modlitwami i modlitwami z wiarą, które wykonujesz do Dziewicy Maryi z „Zdrowaś Maryjo” lub z czytaniem różnych wersetów biblijnych, które mówią o Jej dobroci i odwadze. Modlitwa różańcowa przed pójściem spać da ci również głębszą więź z twoją świętością. Pozwoli Ci ona osiągnąć duchowy spokój, którego tak pragniesz. Zachęć się do stworzenia swojej modlitwy lub modlitwy za Maryję Dziewicę, w której możesz zawrzeć swoje prośby i podziękować jej z wielką pokorą i szacunkiem za wszystkie wartości i dobro, które dała ci przez całe twoje życie. Będzie zachwycona, gdy usłyszysz słowa, które pochodzą z twojego serca i które wyznają bezwarunkową miłość do Boga i Jego słowa.
Tłumaczenia w kontekście hasła "moją miłość" z polskiego na włoski od Reverso Context: moja miłość Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Odcinek 72: Gdy wszystkie kobiety już śpią, Bayram zakrada się do pokoju Nermin. Otwiera jej torebkę, wyciąga portfel i opróżnia go z gotówki, którą chowa do swojej kieszeni. Przypadkowo strąca wazon z szafki, czym wybudza Nermin. „Co się dzieje?” – pyta przestraszona kobieta i na widok Bayrama krzyczy na cały głos. – „Jesteś maniakiem?! Co robisz tutaj?!”. Wszystkie domowniczki zbiegają się przed pokój Nermin. „Tato? Co zrobiłeś?” – pyta Zeynep. „Wszedł do mojego pokoju. Wziął dwieście lir” – odpowiada przybrana mama, pokazując pusty portfel. „Zwróć je!” – rozkazuje Sakine. – „Szybko zwróć pieniądze!”. „Dobrze, już dobrze” – mówi Bayram. – „Z powodu trzech groszy zrobiłaś zamieszanie na cały dom. W porządku, weź to. Zabrałem tylko pieniądze mojej córki.” – Zwraca gotówkę. „Co za bezwstydnik!” – grzmi Nermin. „Wcale się nie zmieniłeś” – stwierdza Zeynep. – „Ani trochę się nie wstydzisz? Zaufałyśmy ci! Wpuściłyśmy cię do naszego domu, a ty nas okradasz!”. „Myślisz, że dla mnie to łatwe? Nie jestem taki jak wy” – tłumaczy mężczyzna. – „Diabeł jest we mnie. On mnie stale popycha. Jeśli chcesz, nazwij mnie złodziejem, nazwij mnie bezwstydnym. Nazwij mnie jak chcesz, ale jestem w beznadziejnej sytuacji, córko! Jestem bezradny! Nie mogę przestać pić!”. „Córko, on nie chce być taki” – staje w obronie męża Sakine. – „Czy on tego chce? Znajdźmy szpital i umieśćmy go tam, ja się nim zaopiekuję. Bayram, ty też chcesz się tego pozbyć, prawda?”. „Jaki szpital? Zamilcz, kobieto!” – grzmi mężczyzna. – „Nic mi nie jest! Nikt nie może umieścić mnie w szpitalu, rozumiesz?!”. „Skoro tak, jutro rano opuścisz ten dom” – oświadcza Zeynep. „Boże, słyszysz te słowa? Pani wielce adwokat! Grasz bardzo niebezpiecznie! Przestałaś szanować starszych! Jesteś niegrzeczna!”. Dziewczyna nie ma zamiaru kłócić się z ojcem i wraca do swojego pokoju. Wkrótce Sakine przychodzi do córki. Siada obok niej na łóżku. „Dlaczego? Dlaczego nie pozwolisz tej osobie odejść?” – pyta Zeynep. – „Czy kiedykolwiek mieliśmy z niego jakąś korzyść? Dlaczego nam to robisz?”. „Ale córko… Ludzie… Czy nie powiedzą, że nie zaopiekowałaś się własnym ojcem?”. „Co jeśli powiedzą, mamo? Kto z nich wie, przez jakie cierpienie przeszłam? Nikt nie wie. Ty też nie wiesz, mamo. Nie mogę spać pod jednym dachem z tym człowiekiem. Znowu będzie mnie dręczył jak wcześniej. Słyszałam twój głos pełen niepokoju”. „Masz rację, córko. Masz absolutną rację” – przyznaje Sakine. – „Nie mogłam cię ochronić, kiedy byłaś mała, ale teraz to zrobię. Bayram to ten sam Bayram, ale Sakine nie jest już taka sama. Ten człowiek jutro rano wyjdzie z tego domu. Odejdzie, kochanie”. „Mamo, chcę, żebyśmy były spokojne i szczęśliwe, proszę. Nie doświadczajmy już tego bólu”. „Nie doświadczymy, córko. Od teraz wszystko będzie tak jak mówisz, moja droga. Naprawdę ci obiecuję. Teraz istniejesz dla mnie tylko ty”. „Mamo, ja… Muszę jechać do Bułgarii do pracy, nie będzie mnie tu przez jakiś czas. Tata może sprawiać kłopoty. Nie chcę martwić się o ciebie”. „Jak to jedziesz? Dokąd? Z kim?” – pyta zaskoczona Sakine. „Mamo, jadę z panem Barisem”. „Kto jeszcze jedzie? Będziecie sami?”. „Mamo, powiedziałam ci, że jadę w sprawach zawodowych, to nie jest miesiąc miodowy”. „Nie możesz, córko! Coś takiego jest niemożliwe! W hotelu z nieznajomym mężczyzną!”. „Mamo, proszę, nie bądź niemądra. Miałam dość ciężki dzień, nie naciskaj na mnie”. „Rozumiem! Chcesz doprowadzić Mehdiego do szaleństwa! Bardzo dobrze to rozumiem!”. „Mamo, to jest moja praca. Czy mam myśleć o tym, co powie teraz Mehdi? Jak poczuje się mój były mąż? To moja praca i zrobię wszystko, co należy”. „Nie możesz, córko!” – zabrania żona Bayrama. – „Nie bądź uparta! Idź teraz do łóżka, jutro porozmawiamy o tym ponownie”. „Mamo, ten temat jest zamknięty. To zwykła podróż służbowa. Będzie lepiej, jeśli przyzwyczaisz się do tego”. „W porządku, córko. Idź do łóżka, wyśpij się”. Akcja przeskakuje do następnego dnia. Zeynep wychodzi z domu. Za kierownicą zaparkowanego na ulicy samochodu widzi swojego byłego męża. „Spałeś tutaj, Mehdi?” – zwraca się do niego. „I tobie dzień dobry, Zeynep” – odpowiada mężczyzna, wysiadając. „Mehdi, słuchaj, to w ogóle nie jest śmieszne!” – mówi dziewczyna głosem pełnym oburzenia. – „Nie możesz tu nocować, spać przy drzwiach!”. „Mama Sakine zadzwoniła do mnie wieczorem. Przyszedłem zabrać brata Bayrama”. „Dokąd go zabierzesz?”. „Do domu. Znowu robi wam problemy”. „Mehdi, to moje zmartwienie, to ciebie nie dotyczy”. „Mama zadzwoniła do mnie, rozumiesz? Synu, pomóż mi, powiedziała. Ja też nie jestem twoim zmartwieniem, a jednak zeszłej nocy zostałaś ze mną w szpitalu. Przez wiele miesięcy dzieliliśmy jedną poduszkę”. „Mehdi, spóźnię się do pracy” – mówi Zeynep. – „Zadzwoniłam do kilku szpitali, mają wolne łóżka. Jeśli on chce, niech idzie, jeśli nie chce, jego problem. I tak nigdy nikogo nie słuchał”. „Nie może robić tego, co chce. Ucieknie i znowu będzie cierpiał. Musimy go wspierać. Jesteś córką brata Bayrama, jesteś tego świadoma?”. „Jako jego dziecko zrobiłam wszystko, co mogłam. Jego życie jest jego, jego dusza jest jego. Jeśli chce, niech idzie do szpitala, jeśli nie chce, to jego problem. Wiele razy uświadomiłam się w tym, że ludzie się nie zmieniają”. „Nie! Ludzie się zmieniają”. „Nie widziałam jeszcze tych, którzy się zmienili”. „W takim razie patrz lepiej” – radzi Mehdi. – „Chcę z tobą porozmawiać o Dilarze. Jeśli jesteś spóźniona do pracy, pozwól mi cię zabrać. Porozmawiamy po drodze. Przyjadę później po Bayrama i zabiorę go”. W następnej scenie Mehdi przywozi Bayrama do swojego domu. Zaprowadza go do pokoju i dopiero wtedy mówi o wszystkim siostrom. „Znalazłem go na drodze, był sam i zagubiony” – tłumaczy. – „Ale nie martwcie się, Oguz jest obok niego. Upewni się, że będzie przyjmował leki i nie będzie pił alkoholu”. „Skąd to się wzięło, synu?” – pyta Mujgan z oburzeniem w głosie. – „Przyjmiesz ojca dziewczyny, która cię zostawiła? Czy ty musisz się nim zajmować?”. „Siostro, poczekaj, niech wyjaśni” – mówi Cemile. „Co może nam wyjaśnić? Nie pyta, czy może zostać, tylko mówi, że zostanie. On już zdecydował! Zaplanowałam ten pokój dla Benal! W porządku, teraz odeszła, ale może wrócić za kilka dni”. „Siostro, możesz mówić ciszej?” – prosi Mehdi. – „Biedak jest w środku. Słuchaj, pomożemy komuś, kto został sam i potrzebuje pomocy. Dla mnie Bayram i Benal to jedno, nic się nie zmieniło. Oboje są naszą rodziną. Komu mamy pomagać, jeśli nie naszym bliskim?”. „Bliskim? Niech Bóg chroni nas przed takimi bliskimi!” – grzmi Mujgan. – „Jego własna córka nie przyjęła go do swojego domu, a Sakine go wypędziła. I ten człowiek ma być na naszych głowach?”. „Co zrobisz, siostro? Pójdziesz do Burhana?” – pyta mężczyzna. „Co to za słowa, Mehdi? Naprawdę gadasz bzdury. Jeśli będzie trzeba, pojadę do mamy do Erzurum, ale nie zostanę pod jednym dachem z tym człowiekiem!”. „W porządku. Rozważ tę możliwość, ponieważ Bayram zostanie tutaj”. „W takim razie ja idę!”. „Gdzie idziesz?”. „Na spacer, zaczerpnąć świeżego powietrza. Duszę się w tym domu!”. „Nie, siostro, nie możesz iść” – zabrania Mehdi. – „Ten drań jest na wolności, szukam go wszędzie. Nie wiesz, co on kombinuje. Beze mnie nie możesz wyjść. Słuchajcie, to, że Bayram jest tutaj, jest też dobre dla nas”. „On nie jest w stanie stanąć na nogach” – stwierdza Mujgan. – „Powierzasz nas takiemu człowiekowi?”. „Siostro, czy dwie minuty temu nie powiedziałaś, że mnie nie zasmucisz? Nie rób tego.” – Mężczyzna odchodzi.. 143 8 204 77 278 498 147 139