Skąd się bierze promieniowanie kosmiczne, przed którym będziemy musieli chronić przyszłych astronautów, którzy odbedą loty na Księżyc, Marsa i w dalsze rejon
Liczba wyświetleń: 1857„Kosmiczne ujawnienie” („Cosmic Disclosure”) to seria programów Davida Wilcocka. Nie wiemy, czy przedstawione informacje są prawdziwe, gdyż nie sposób ich zweryfikować, dlatego przedstawiamy je w celach poglądowych, aby każdy czytelnik „Wolnych Mediów” mógł wyrobić sobie własną opinię.– Witam ponownie w programie „Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę tutaj w studiu Corey Goode. W tym odcinku będziemy czytali pytania, aby uzyskać od Coreya odpowiedzi i jego prawdziwą reakcję. To właśnie w ten sposób tworzymy interaktywną społeczność gdzie jako subskrybent możesz w rzeczywistości uczestniczyć w tworzeniu rezultatu a nie być tylko biernym obserwatorem oglądającym ten program. Witaj w programie Corey.– Witam, dziękuję.– Przejdźmy od razu do rzeczy i zacznijmy zadawanie pytań. Mam tutaj ich listę. Pierwsze pytanie brzmi: „Oznajmiłeś, że grupy MILAB celują w Kosmicznych Wędrowców (Wanderers) i Gwiezdne Ziarna (Starseeds). Czy Kosmiczni Wędrowcy i Gwieznde Ziarna to ta sama kategoria? Jak ich rozróżniają? Na to pytanie odpowiedź tylko jeśli chcesz. Czy jesteś Kosmicznym Wędrowcem i dlatego stałeś się ich celem?”.– W jaki sposób odnajdują Kosmicznych Wędrowców i Gwiezdne Ziarna? W przeszłości odbywało się to poprzez standardowe testy. Przeprowadzano je po to, aby wykryć wszelkie anomalia. Jeśli nad daną osobą podniosła się czerwona flaga w podejrzeniu, że może ona należeć do tej kategorii to ludzie zaangażowani w te projekty wysyłali nauczyciela lub szkolnego psychologa na dany obszar, który przeprowadzał testy w „cztery oczy” z danym dzieckiem. Dzięki temu mogli z łatwością oszacować czy dana dusza pochodzi spoza tego świata. Testów tych używano również z bardzo wielu różnych powodów. Nie miało to za zadanie wychwycenie tylko i wyłącznie Kosmicznych Wędrowców i Gwiezdne Ziarna. Badanie to miało również za zadanie odszukanie socjopatów w możliwie najmłodszym wieku tak, aby można było ich wcielić w te programy i odpowiednio ukształtować.– Czy chcesz przez to powiedzieć, że z Wędrowcami kontaktują się ich rodzime grupy (pozaziemskie), a TPK ma możliwość monitorowania tych kontaktów na Ziemi?– No cóż, tak rzeczywiście się dzieje. Wszyscy ci ludzie są „uprowadzani” lub w inny sposób kontaktowani przez ich grupę dusz i to staje się dla (TPK) powodem, aby ich odszukać i przeprowadzać dalsze testy. Muszą jednak przeprowadzić pewnego rodzaju wywiad. Osoba przeprowadzająca taki wywiad musi być do pewnego stopnia intuicyjnym empatą.– Dobrze. Jak odpowiesz na tę część pytania: „Czy jesteś Wędrowcem i czy jest to powód dla którego skontaktowano się z tobą?”.– Moja odpowiedź będzie potwierdzająca: „Tak, jestem Wędrowcem i już poprzednio opublikowałem tę informacje”. Tear-Eir powiedział mi, że zarówno ja jak i członkowie mojej rodziny należą do ich grupy dusz.– Gdy mowa o Wędrowcach to mamy tu na myśli dusze pozaziemskie. Używa się takich określeń jak „Gwiezdne Ziarna”, „Kryształowe Dzieci” lub „Dzieci Indygo”, które są synonimami co w serii „Prawo Jedności” określane jest jako „Kosmiczny Wędrowca”. Osobiście uważam, że termin Kosmiczni Wędrowcy reprezentuje te wszystkie określenia.– Ma to sens, gdyż poprzednio nie byłem w stanie ich odróżnić.– Jasne. Dobrze, przejdźmy do kolejnego pytania:„Czy astronauci z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) wiedzą o istnieniu TPK i o tym wszystkim co dzieje się na Księżycu, czy może nadal są utrzymywani w niewiedzy? Czy astronauci z MSK nie zaobserwowaliby odbywających się wokół nich aktywności?– Tak, definitywnie są oni obserwatorami wszelkich działań odbywających się w ich otoczeniu. W większości widzą oni wojskowe formacje MKP TPK, który jest kontrolowany przez NSA (Amerykańska Wewnętrzna Agencja Wywiadowcza), DIA (Amerykańska Agencja Wywiadu Wojskowego), Amerykańskie Siły Powietrzne i podobne organizacje. Mają oni kilka stacji kosmicznych, które są umieszczone na wysokości od 640 do 800 km i które są przez nich doglądane ilekroć wynoszeni są na orbitę Ziemską. Przyglądają się im i obserwują nieznane im statki kosmiczne, które je obsługują. Zjawisko to jest im bardzo dobrze znane. Wiele z tych astronautów przechodzi również przez proces wymazywania pamięci.– Otóż nie wspomniałeś tutaj o jeszcze jednej sprawie, co do której wydaje mi się, że również łączy się z tym pytaniem. Czy nie istnieje wiele ścieżek filmowych, które są wycinane i które pochodzą z MSK?– Oczywiście, że tak.– Czyli wszystkie te anomalie widniałyby na tych filmach.– Zgadza się. To właśnie tam…– Wtedy „przypadkowo” kamera wyłączyła się.– Tak, wtedy zobaczylibyśmy cały ten pokaz.– Zgadza się. Czy myślisz, że ci wszyscy ludzie, zgodnie z tym co wiemy o astronautach „Apollo”, należą do Masonerii? Każda osoba, która postawiła nogę na Księżycu należała do tej grupy i w rzeczywistości umieścili tam również masońską flagę. Czy myślisz, że ludzie należący do MSK są wprowadzani do pewnych tajnych towarzystw lub muszą przysiądź zachowania tajemnicy i zgodzić się na klauzulę o nieujawnianiu szczegółów misji?– No cóż, do najbardziej wrażliwych projektów wdrażani są ludzie z tajnych towarzystw gdyż mają oni przyswojone te wszystkie zasady i przeszli przez pranie mózgu. Zostali już uprzednio przetestowani odnośnie zachowywania pewnych sekretów i można na nich polegać. Ci ludzie mają to już opanowane.– Zgadza się.– Istnieje mnóstwo astronautów, którzy nie należą do Masonerii i którzy nie zostaną wtajemniczeni w te same informacje.– Zgadza się. Dobrze, przejdźmy do kolejnego pytania: „Czy Istoty Pozaziemskie takie jak Szaraki, Arkturianie i Plejadianie naprawdę istnieją? Wiem, że Szaraki pracują dla rządu i są tworem Reptylian. Czy Arkturianie i Plejadianie są rasami pokojowymi?”. Chcę tutaj powiedzieć, że po pierwsze należy odpowiedzieć na pierwsze pytanie odnośnie istnienia tych wszystkich ras? Czy Szaraki, Plejadianie i Akrturianie naprawdę istnieją?– No cóż, najprościej ująłbym to w ten sposób. Istnieją Istoty Pozaziemskie, z którymi pozostajemy w kontakcie i które twierdzą, że pochodzą z tych lokalizacji gwiezdnych.– Dobrze.– Jednak na przestrzeni długiego czasu spędzonego w TPK odkryliśmy, że większość tych oświadczeń odnośnie ich pochodzenia okazało się nieprawdziwych. Było to pewnego rodzaju przedsięwzięcie odpowiednich środków bezpieczeństwa, abyśmy nie znali ich lokalizacji. Po odkryciu tego zaczęliśmy nadawać im etykietkę zgodną z klasyfikacją odkrytych gwiazd; wiesz – N-T-E a za tym jakiś ośmiocyfrowy numer. Stało się to ich desygnacją.– No cóż, gdy spojrzymy na cywilizacje z Wnętrza Ziemi i zobaczymy, że posiadają oni pojazdy latające, które mogą przelatywać przez litą ścianę skalną to nie wygląda na to, aby (z taką technologią) ciężko im było udać się w konstelację Plejad czy Arktura. Obydwie te konstelacje są położone niedaleko nas, prawda?– Zgadza się. To właśnie w ten sposób odkryto, że nie pochodzą skąd twierdzą, że pochodzą, ponieważ wykryły to tajne misje mające na celu to zweryfikować.– Naprawdę?– Tak.– Ale czy nie mogli posiadać swoich posterunków oraz kolonii w konstelacji Arktura i Plejad?– Oczywiście, że tak. Szczególnie konstelacja Plejad jest ogromnym układem gwiezdnym. Grupa Majańska posiada tam swoje posterunki. Jest ona domem dla wielu różnych grup.– Jestem o tym przekonany.– Jeśli więc jakaś Istota Pozaziemska mówi: „Jestem z Plejad” to tak samo jakby u nas powiedzieć „Jestem z Ameryki”. Wiesz o co mi chodzi – z jakiej części Ameryki? Mam nadzieję, że odpowiedziałem na to pytanie.– Otóż, czy mógłbyś scharakteryzować te grupy i przekazać nam więcej szczegółów ich temat.– Były tam różne istoty, które odwiedzały nas, aby ubić z nami interes i które kontaktowały się z grupami wojskowymi należącymi do Kliki (Cabal). Niektóre z nich przybywały do nas z dobrymi intencjami, aby nam pomóc a niektóre z nich przybywały tutaj, aby nas wykorzystać.– Jasne.– Gdy masz do czynienia z grupami, które przylatują z tego samego układu gwiezdnego i wszystkie trzy lub cztery z nich twierdzą, że pochodzą z Plejad lub jakkolwiek nazywa się ich macierzysty gwiazdozbiór to jest to bardzo mylące i trudne do wykrycia dla TPK oraz wszystkich globalnych syndykatów. Sami muszą poszperać i wykazać się należytą starannością.– Czyli upraszczając twoją odpowiedź można powiedzieć, że nie istnieje jedna (szczególna, przyp. tłum.) grupa Plejadian lub Arkturian, które można właśnie w ten sposób zidentyfikować.– Z moich doświadczeń zaczerpniętych z TPK wynika, że istniało kilka różnych grup, które zadeklarowały właśnie takie pochodzenie, jednakże później okazywało się to nieprawdą.– Dobrze. Zajmijmy się teraz drugą częścią tego pytania, które również wymaga twojego komentarza gdzie dana osoba wspomina coś o tym, że Szaraki są produktem Reptylian, tak jakby to było faktem oczywistym. Czy w rzeczywistości jest to prawda?– Istnieją pewne biologiczne androidy, które zostały stworzone przez różne grupy i wszystkie są praktycznie wrzucane do jednego worka z Szarakami. Istnieją programowalne formy życia oraz kilka innych biologicznych typów, które są również programowalne i wyglądają bardzo podobnie do Szaraków. Z tego względu odpowiedziałbym na to pytanie: „Tak, istnieją Istoty, które przedstawiane są jako Szaraki i zostały stworzone przez niektóre z tych negatywnych grup”.– Myślę, że to pytanie nie zawiera w swojej treści faktu, że istnieją również inne inteligentne cywilizacje, które nie są formami androidów lub programowalnymi formami biologicznymi a posiadają wszelkie charakterystyczne cechy Szaraków.– Zgadza się. Posiadają taką samą fizjologię i ludzki umysł. Słyszeliśmy o tym: wielkie głowy, wielkie oczy i niewielkie, wątłe ciała, czyli – Szaraki. Jest jeszcze inna istota, która wygląda bardzo podobnie i jest to wielki krok (odkrywczy).– Zgadza się. Dobrze, kolejne pytanie jest naprawdę bardzo interesujące i jestem przekonany, że z przyjemnością na nie odpowiesz: „Co możemy zrobić, aby pomóc Istotom Kulistym w zmianach, które pragniemy ujrzeć na Ziemi?”– To jest bardzo proste. To małe światełko, którym świecimy wszędzie wokół nas oraz wokół całej Ziemi w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania oraz w celu znalezienia nowych sposobów na dokonanie zmian musimy skierować do naszego wnętrza [Corey kieruje swoje ręce do siebie i od siebie]. Zmiana zaczyna się wewnątrz każdego z nas na poziomie indywidualnym. Przesłanie jest bardzo przejrzyste. Gdy zaczniemy zużywać nasz czas na to, aby zwiększyć swoją orientację w kierunku służenia innym oraz na to, aby zwiększać swoje wibracje to dosłownie zaczniemy pomagać zmianom zachodzącym na Ziemi osoba po osobie. Po tym jak te zmiany nastąpią w nas lub nawet w trakcie dokonywania tych zmian będziemy obserwowani przez innych. Ludzie zaczną się interesować w jaki sposób dokonaliśmy tych zmian? Wtedy możemy podzielić się z nimi naszym doświadczeniami w oparciu o nasz przypadek lub przynajmniej wzbudzić w nich ciekawość na podstawie zmian, które w nas zaszły. Największa rzeczą jaka Tear-Eir stara się mi wpoić jest to, że każda zmiana zaczyna się tutaj (wewnątrz nas). Każda praca jaką wykonujemy na zewnątrz jest niczym jeśli nie zapoczątkujemy jej wewnątrz siebie.– Na forum można spotkać mnóstwo pytań, które skompilowaliśmy w listę jeszcze przed ułożeniem tych pytań. Ludzie komentują odnośnie tego w jaki sposób zmieniła się twoja osobowość. Jest to niemalże łagodniejsza wersja klasycznej historii „Kwiaty dla Algernona”, prawda? Kiedyś byłeś dość wolny w mówieniu a twoje fizyczne ciało było cięższe. Przeszedłeś przez dramatyczną transformację co obejmuję również poziom twojego IQ. Ludzie pytają się: „Czy to jest ten sam Corey czy może podstawiono kogoś innego?”.– Klona.– Jaki związek znalazłbyś pomiędzy tym co przydarzyło się tobie a tym co tutaj nam powiedziałeś?– W ostateczności zacząłem praktykować to co powiedziano mi czyli propagowanie tego wszystkiego oraz rozpocząłem swoją osobistą pracę wewnętrzną. Jest to bardzo trudne. Wiesz, zaszło we mnie dużo zmian. Niektóre z nich miały związek z operacjami chirurgicznymi w czasie gdy ciągle jeszcze zażywałem lekarstwa. To też miało wpływ na moją zmianę. W większości jednak wewnętrzne zmiany rozpoczęły się gdy zacząłem podążać za przewodnictwem, które zostało mi dane i o którym tak wiele mówiłem wszystkim innym ludziom.– Jak sądzisz jaki wpływ miała na twoją świadomość dieta wysoko-wibracyjna? Chcę tutaj powiedzieć, że wszystko wskazuje na to, że na podstawie szacunków twoje IQ skoczyło o 15 punktów odkąd ją zacząłeś.– No cóż, dieta ma na to ogromny wpływ ale także moja praca wewnętrzna zrobiła swoje. Wszyscy nosimy w sobie pewien traumatyczny bagaż, z którym się jeszcze nie zmierzyliśmy; jest to ogromny ciężar. Wiesz o co mi chodzi, posiada on masę-energię, która odłożona jest w naszym ciele. Gdy popracujemy nad tym i uwolnimy ten balast to automatycznie udostępniamy sobie mnóstwo zasobów tutaj [Corey wskazuje na głowę]. Zasoby te są przekierowane na stawianie czoła problemom na poziomie podświadomym.– To jest tak naprawdę bardzo dobry przykład i posiada on odzwierciedlenie w nauce psychologicznej. Podczas moich studiów psychologicznych na uniwersytecie…– Ja również byłem na kierunku psychologicznym.– Tak, słyszymy w głównym nurcie (psychologicznym), że jeśli ktoś posiada jakieś stłumione, traumatyczne wspomnienia to pobierają one tak naprawdę ogromną ilość ich energii umysłowej, aby powstrzymać je od pojawienia się w świadomości oraz by utrzymywać ja na podświadomym poziomie.– Tak, to zabiera bardzo dużo energii.– W chwili gdy energie to są uwolnione to wszystkie one przekierowane są na umysł świadomy i stają się dla niego dostępne.– Tak.– Czy mógłbyś stwierdzić, że jeśli ktoś ma ukryte (głęboko w podświadomości) traumatyczne wspomnienia to pewna ilość energii umysłowej zostaje zużyta na ich przytłumienie?– Oczywiście, że tak. Wiesz, 10 czy 20% zasobów umysłowych czy psychologicznych będzie zużywanych na to, aby radzić sobie z tą sytuacją.– To ciekawe. Dobrze, tutaj mamy kolejne pytanie: „Czy masz jakieś informacje na temat cywilizacji pozaziemskich, które posiadają własną muzykę i sztukę?”.– Tak. Część tej wiedzy pochodzi z bardziej negatywnych kwestii związanych z (kosmicznym) handlem niewolnikami. Nie tylko ludzie są wystawiani tam na sprzedaż ale także niektóre z najcenniejszych dzieł sztuki, które zostały stworzone na Ziemi. Wiszą one teraz na ścianach na innej planecie gdyż zostały przehandlowane. Jak pamiętacie ostatnio rozmawiałem o Micce i jego ludziach.– Pewnie.– Jest on ambasadorem cywilizacji położonej w jednym układzie planetarnym znajdującym się najbliżej nas w naszej lokalnej gromadzie gwiazd.– Zgadza się.– Powiedział on, że jego ludzie są całkowicie rozkochani w naszej muzyce i sztuce. Lubią oni wiele różnych form naszej zabawy. Oni również posiadają na swojej planecie własną rozrywkę, sztukę i muzykę.– No cóż, jeśli pomyślimy o tym, że rasa ludzka jest powszechnym zjawiskiem przynajmniej w naszej oraz sąsiednich galaktykach to niemalże każda planeta powinna wynaleźć bębny; po prostu skóra zwierzęca naciągnięta na kawałek drewna. Następnie rozwiną instrumenty strunowe takie jak gitara lub instrumenty dęte jak trąbki.– Właśnie przyszedł mi na myśl interesujący obraz Istot Pozaziemskich siedzącej wokół ogniska i grających na drumli. Ha, ha.– Cha, cha, cha.– Wiem jednak do czego zmierzasz.– Dobrze. Przejdźmy do kolejnego pytania: „Jaką posiadasz wiedzę na temat literatury Wedyjskiej?” (jest to nauka pochodząca z Indii) i „Czy Sanskryt jest uniwersalnym językiem mówionym w całym Wszechświecie?”.– Z tego co zrozumiałem wynika, że pewien przed-Arkadyjski, starożytny dialekt (tak to jest przez nich nazywane) jest podwaliną języków nie tylko na naszej planecie lecz także pośród pewnych typów istot w całym kosmosie.– Dobrze. Ciekawą sprawą odnośnie starożytnego Wedyjskiego Sanskrytu jest to, że wygląda na to, że wystąpiła tam migracja Aryjska i języki takie jak Ukraiński czy Angielski posiadają tam również swoje korzenie. Wiele języków Europejskich tak naprawdę posiada swoje zaczątki w pierwotnym Sanskrycie.– Tak, to jest język źródłowy.– Czy te pierwotne języki posiadają jakieś połączenia z telepatią? Chodzi mi o to, że jeśli zaczynasz używać tego typu języków to czy nagle podłączasz się do pewnej bazy danych ze wszystkimi innymi istotami, które używają tego języka w sposób telepatyczny?– Otóż, tak jak o tym wspomniałem poprzednio, język w większości przypadków jest postrzegany jako niekorzystna rzecz. Wiele z tych pozaziemskich cywilizacji o jakiejkolwiek orientacji pozytywnej widzi nas komunikujących się ze sobą na zasadzie wzajemnego manipulowania siebie; siedzimy tutaj i usiłujemy przekonać drugą stronę do zaakceptowania swojego punktu widzenia.– Zgadza się.– Większość z nich komunikuje się ze sobą przy użyciu najczystszej formy komunikacji, która odbywa się w sposób, który my nazywamy telepatią.– Zgadza się.– Posiadają oni jednak odmiany tych języków źródłowych, które pewne istoty używają w szczególnych sytuacjach głównie gdy mają do czynienia z innymi kulturami np. w przypadku kontaktu z naszą planetą. Gdy natkną się na planetę, która jest we wczesnym stadium swojego rozwoju i nie posiada mocno rozwiniętego języka to przekażą wtedy język źródłowy, który zacznie tam od tego czasu ewoluować. Niektórzy naukowcy oświadczyli, że skoro jest tak wiele podobnych języków na innych planetach, które pochodzącą z tego samego źródła to nie będzie zbyt trudnym, aby nauczyć się ich i komunikować z nimi w dość szybkim czasie.– Gdy spojrzymy na dzieła Stan Tene to zobaczymy, że dotarł on do alfabetu Hebrajskiego i opisał w jaki sposób każda litera tego języka może być przedstawiona przy pomocy czworościanu foremnego, który posiada wewnątrz siebie trzy skręcone spirale. Gdy odbijemy światło (tego kształtu) na powierzchni to różne obroty względem symetrii odniosą się do jednej z liter alfabetu Hebrajskiego.– Tak. No cóż, język jest postrzegany jako kolejny krok (w ewolucji, przyp. tłum.). Jeśli żyjesz w nierozwiniętym społeczeństwie i komunikujesz się z innymi przy pomocy chrząkania i warczenia to nie pozwoli ci to na poszerzenie świadomości oraz na ewolucję. W chwil gdy zaczniesz posługiwać się językiem jesteś w stanie przedstawić wielowymiarowe koncepty odnoszące się do informacji odnoszące się do podobnych istot – nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi.– Tak, to ciekawe. Spójrzmy na kultury Azji oraz na fakt, że podobnie jak i Egipcjanie rozwinęli pismo oparte na piktogramach. Jednak szczególnie Chiński i Japoński posiadają w sobie złożone piktogramy. Czy uważasz, że ma to związek z różnymi grupami pozaziemskimi, które posiadają swój własny sposób na rozpowszechnianie i robienie pewnych rzeczy na tamtych obszarach?– Tak. Było bardzo wiele grup pozaziemskich, które pozostawały w kontakcie z różnymi rasami ludzkimi zamieszkującymi wówczas naszą planetę.– Co może być powodem dla którego różne grupy chciały stworzyć ten złożony język piktogramów taki jak np. Kanji?– No cóż, gdy pokażesz jeden znak logograficzny danej osobie to jest on w stanie przekazać bardzo szerokie spektrum jakiegoś konceptu. Podczas gdy pokażesz jedno słowo lub jedną literę alfabetu to jaką informację będą one ze sobą niosły?– Czy mógłbyś również stwierdzić na podstawie języka snów oraz sposobu w jaki pewne symbole mogą mieć różnorakie znacznie a także różne interpretacje pozostają tam prawdziwe, że pewne kultury z mocno zakorzenioną medytacją mogą posiadać język, w którym ten sam znak może posiadać różne znaczenie i nad pewnymi zagnieżdżonymi konceptami należy medytować?– Jest to dokładnie jak to się odbywa w przypadkach niektórych kultur pozaziemskich.– Czyli piktogramy mogą być w rzeczywistości narzędziem dla medytujących, aby pomóc im w uchwyceniu wzajemnych połączeń wszystkiego co jest.– Zgadza się. Wiesz o tym, że gdy patrzysz na hieroglify i piktogramy to twoja świadomość wyciąga więcej informacji z międzywymiarowej oraz z wielowymiarowej (przestrzeni) tylko z jednego takiego symbolu.– Jasne. Dobrze, przejdźmy do kolejnego pytania: „Czy możesz nam wyjaśnić system kastowy w grupie z której pochodzi Ka’Aree? W jaki sposób działa ich rząd? Czy oparty jest on na merytokracji czy może to jednak kapłanki zajmują się całą polityką?”.– Najciekawsze jest to, że nie tylko kapłanki zajmują się polityką. Posiadają oni również radę starszych lecz jeśli chodzi o rząd… No cóż, oni są istotami z czwartej gęstości. Wszystkie decyzje podejmowane są na poziomie telepatycznym. Wszyscy ci ludzie wstępują do pomieszczenia „Konstruktywny Dialog”, który opisałem podczas mojej komunikacji z Ka’Aree. Wszyscy ludzie mogą tam wejść i wtedy tworzą spójne środowisko podobne do ula pszczelego gdzie wchodzą w stan grupowej świadomości. To właśnie w taki sposób odbywają się tam pewne rzeczy.– Czyli posiadają oni system kastowy?– Z tego co widziałem to istnieje tam w pewnym sensie system kastowy gdzie posiadają kastę kapłanek lecz gdy spędzałem czas w ich mieście to powiedziano mi, że ludzie zmieniają swoje rolę i wykonują różne czynności. Np. niektórzy będą pracowali w ogrodach, aby pomagać w hodowaniu jedzenia. Czasami będą pracować z dziećmi albo będą wykonywali jeszcze wiele innych zadań. Nie zostają zaszufladkowani.– Czyli nie jest to definitywnie system kastowy z niepożądanymi podziałami społecznymi, które to grupy nigdy nie są w stanie wyjść poza to w co zostali wrodzeni.– Zgadza się. Nie ma w tym „ulu” królowych, trutni, robotników czy żołnierzy. To nie tak tam się to odbywa.– Dobrze. Mamy tutaj kolejne pytanie, które podpada pod tą kategorię, której zazwyczaj unikamy. Tym razem jednak zaangażujemy się w odpowiedź. Zgodziliśmy się poza kamerą, że porozmawiamy na ten temat gdyż od strony Dr. Greera nastąpiły pewne ataki, które mają za zadanie podważenie twojej i mojej wiarygodności…– …i wiarygodności Williama Tompkinsa.– …i wiarygodności Williama Tompkinsa. Chcę tutaj tylko wskazać na coś zanim przeczytam to pytanie a mianowicie to, że posiadam bardzo głęboki szacunek dla Dr. Greera oraz dla jego konferencji „Projekt Ujawnienie” zorganizowanej w maju w 2001 roku. Spotkałem się osobiście z większością z tych 39 świadków, którzy tam się znajdowali. Również spotkałem się z wieloma ludźmi, którzy nie rozmawiali z Dr. Greerem i którzy nigdy w życiu nie zgodziliby się, aby opublikować te informacje i ufali tylko mi. Jakikolwiek powód za tym stoi jest to sytuacja, w której się znalazłem. Ludzie ci powiedzieli mi bardzo wiele różnych rzeczy. Wtedy pojawiasz się ty a następnie również Tompkins wchodzi na scenę i słyszę te same rzeczy, których nigdy nie opublikowałem online. Gdy po raz pierwszy zacząłem z tobą rozmawiać to dosłownie dziesiątki przykładów mogłoby być potwierdzeniem tego faktu. Jest to trochę niezręczna sytuacja, w której ktoś taki jak Greer uważa, że otrzymał wszystkie informacje podczas gdy wiele ludzi, z których ujawniło swoją wiedzę nie rozmawiało z nim. Z moją osobistą czujnością spojrzałem na tego faceta i pomyślałem sobie: „Ok, ten facet Corey Goode posiada całkiem sporo wartościowych informacji”. Intencjonalnie przedstawiłem to w postaci żartu słownego. Dobrze po tym oficjalnym sprostowaniu przechodzę teraz do pytania: „Dr. Steven Greer z Projektu Ujawnienie oraz inicjator Kontaktu z Istotami Pozaziemskimi twierdzi, że zarówno istoty te jak i inne istoty z wyższych wymiarów muszą posiadać tak wysoki poziom świadomości, który uniemożliwia im stanie się negatywnymi lub wrogimi (w kierunku innych). Cała ta informacja o Istotach Pozaziemskich, które są nam wrogo nastawione jest tylko czystą propagandą. Co o tym sądzisz?”.– Otóż ci z nas, którzy posiadają pewne doświadczenia wiedzą z całą pewnością, że istnieją negatywne Istoty Pozaziemskie. Stwierdzenie, że tylko my jesteśmy jedynymi, brudnymi, człekokształtnymi, piekielnie złymi istotami w całym Wszechświecie jest nieco obelżywe. Dualizm nie kończy się w miejscu gdzie znika nasza atmosfera ziemska. Wiele z tego co on mówi o naszych twierdzeniach, że istnieją negatywni kosmici jest wystawianiem ludzi na ryzyko fałszywej operacji inwazyjnej. Z informacji przekazanych mi wynika, że scenariusz w którym używa się zaawansowanej technologii (holograficznej, przyp. tłum.) w celu projekcji inwazji (na Ziemię) stał się wykonalny. (Klika) porusza się teraz w kierunku wystawienia na światło dzienne Niższego Szczebla TPK – większości ludzi, z którymi ma on (Dr. Greer) do czynienia – oraz przedstawienie nam Istot Pozaziemskich o wyglądzie ludzkim, którzy powiedzą nam, że byli tutaj z nami od długiego już czasu i ciągle nam pomagali. Następnie te Istoty Pozaziemskie-Ludzie wprowadzą nową ezoteryczną religię, którą sami wyznają. Jeśli po ich przybyciu odniesiemy wrażenie, że wszystkie Istoty Pozaziemskie posiadają orientację pozytywną to ulegniemy naszemu programowaniu, padniemy na kolana, zaczniemy ich czcić i bez żadnego kwestionowania zaakceptujemy nową religię. Uważam, że każdy z nas posiada swój własny system wierzeń – wszelkie religie UFO, tak to nazwę. I wiesz co? To jest w porządku. Jednak twierdzenie, że nasze oświadczenie o tym, że istnieją negatywni kosmici jest niebezpieczne i dodatkowo przypomina rzucanie monetą z dwoma reszkami. Takie postępowanie może wystawić ludzkość na jeszcze większe niewolnictwo niż dotychczas.– Otóż muszę tutaj jeszcze coś dodać. Wszystko to nie opiera się tylko na dwóch publicznych osobach, które twierdzą, że posiadają zeznania informatorów i walczą w oparciu o opinie (innych) o to która strona ma rację. Mówię tu jako ktoś kto dotychczas wystąpił w 90 odcinkach „Starożytnych Kosmitów” na kanale Historia w oparciu o całe mnóstwo dowodów naukowych pochodzących z badania starożytnych kultur gdzie oczywistym jest, że kontaktowały się z nimi Istoty Pozaziemskie. Ogromna większość z tych kultur donosi o negatywnych istotach, które toczyły wojny na niebie i na lądzie po to, aby kontrolować ludzi zamieszkujących powierzchnię Ziemi. Z tego powodu jest to więc rozmowa naukowa. Nie istnieje żadna zarejestrowana w naszych czasach ewidencja naukowa, że wszystkie te cywilizacje pozaziemskie, które się z nami kontaktowały należały do jednej pozytywnej grupy istot. Wygląda na to, że w tych starożytnych podaniach od zawsze toczy się walka pomiędzy dobrymi a złymi Kosmitami. Co sądzisz na ten temat?– Dualizm odnosi się do całego Kosmosu. Z tego powodu istnieją negatywne istoty, które wywierają bardzo destrukcyjny wpływ na świadomość. Istnieją również pozytywne istoty, które również usiłują „wtrącić swoje trzy grosze” i bez konieczności ingerowania w nasze sprawy pomóc nam poszerzyć naszą świadomość.– Jasne. A co jeśli chodzi o stwierdzenie: „Jeśli zdołałeś rozwinąć umiejętności podróży kosmicznych oraz posiadasz portale oparte o technologię antygrawitacyjną to musisz być istotą anielską?”.– No cóż, w TPK spotkałem się z wieloma ludźmi, którzy posiadają takie możliwości i nie ma w nich nic anielskiego.– Zgadza się. Dobrze, przejdźmy do kolejnego pytania. Ciągle jeszcze mamy trochę czasu: „Czy istnieją inne cywilizacje w innych układach gwiezdnych, które stoją twarzą w twarz z podobną do naszej kwestią ujawnienia gdzie ich społeczność również została odcięta od wiedzy, zaawansowanej technologii oraz istnienia innych istot w kosmosie poza ich własną rasą?”.– Oczywiście, że tak. Ludzie ambasadora Micca znajdowali się w bardzo podobnej sytuacji do naszej. Ich planeta kontrolowana była przez Reptylian w taki sam sposób jak i nasza. Pokonali oni ten system kontroli i przeszli przez to przez co i my będziemy przechodzili – przez jednomyślną akceptację po procesie ujawnienia oraz przez renesans świadomości. To właśnie nas czeka i tak, inne planety w innych układach gwiezdnych również przechodziły przez te same rzeczy, przez które my obecnie przechodzimy.– A dodatkowo jeszcze, czy zgodzisz się z tym, że w oparciu o fakt doskonałej korelacji z „Prawem Jedności”, „pierwsza dyrektywa” jest tutaj dość skutecznie przestrzegana? Czyli dana planeta będzie utrzymywana w swojej małej próbówce tak, aby miała możliwości rozwinięcia swojej własnej kultury, zwyczajów oraz języków i osiągnęła pewien etap (ewolucyjny). Dopiero po osiągnięciu tego punktu zostanie ona z radością powitana w galaktycznym społeczeństwie.– Oczywiście, że tak. Tak, musimy zasłużyć sobie na nasze miejsce w szerszej społeczności galaktycznej. Samo Ujawnienie nie załatwi sprawy. Wiesz o co mi chodzi, musimy… Wiele z tych istot dosłownie się nas boi gdyż jesteśmy pogmatwani. Wiele z nich pragnie dotrzeć do nas po procesie Ujawnienia i przekazać swoją pomoc w nakierowaniu nas na ten ogromny boom świadomości przez jaki i one również przeszły.– Jasne. Dobrze, zadajmy jeszcze jedno pytanie: „Źródła pozaziemskie kontaktują się z nami przez chanelling” (jedną z takich komunikacji jest oczywiście seria „Prawo Jedności”) „i twierdzą, że TPK posiada technologię zdolną do odnowienia naszego środowiska i naprawienia naszych obecnych problemów. Czy spotkałeś się tam z czymś takim? Czy informacja ta jest może zbyt bardzo zaklasyfikowana, aby można było uzyskać do niej dostęp zgodnie z Prawem Dostępu do Informacji (Freedom of Information Act)?”.– No cóż, aby złożyć zapytanie zgodnie z Prawem Dostępu do Informacji dany program (kosmiczny) musiałby istnieć oficjalnie. Jeśli nie widnieje on na liście, to znaczy, że wcale nie istnieje. Chcę tutaj powiedzieć, że nic nie znajdziesz na ten temat, nawet jeśli złożysz podanie zgodnie z Prawem Dostępu do Informacji; otrzymasz wtedy odpowiedź: „Taki program nie istnieje”.– Zgadza się.– Dobrze, ale tak – znana jest mi tego typu technologia. Nie pamiętam dokładnie w jaki sposób ona działa? Być może jonizuje pewne promieniowanie i sprawia, że jest ono nieszkodliwe? (TPK) posiada metody na oczyszczenie oceanów. Oczywiście posiadamy również technologię pola zerowego, która zatrzymałaby przyszłe zanieczyszczenia naszej planety. Gdyby te technologie zostały udostępnione ludziom to moglibyśmy zmienić naszą planetę w przeciągu kilku lat.– Czyli słyszałeś o technologii, która neutralizuje promieniowanie radioaktywne?– O tak! Z łatwością można unicestwić promieniowanie radioaktywne.– I to jest nasze pozytywne przesłanie dla was na koniec tego odcinka. Do zobaczenia w następnej części „Kosmicznego Ujawnienia”. Bardzo miło mi słyszeć taką wiadomość. Jestem gospodarzem programu i nazywam się David Wilcock i goszczę w studiu Corey Goode. Razem dziękujemy wam za uwagę ze studia telewizji Sławomir Lernaciński Źródło oryginalne: Źródło polskie:
\n \n\n\n co to jest objawienie kosmiczne
Pluton jest planetą śmierci i odrodzenia i jest odpowiedzialny za wzbudzanie ciemności, aby mogła doprowadzić ją do światła. Musimy tylko uzbroić się w cierpliwość, gdy przedzieramy się przez ciemną niepewność i znajdujemy pociechę, wiedząc, że światło ponownie powstanie. Cytaty ze słowem objawienie Po sekundzie wyłoniła się jak duch, a ja doznałem objawienia - z tą jej szczodrością j troską o każdego, kogo spotkała na swojej drodze, Nora była stworzona po to, żeby robić karierę także w ubezpieczeniach. , źródło: NKJP: Mirosław Tomaszewski: UGI, 2006Gdy dowiedział się o istnieniu Wspólnoty Błogosławieństw, założonej we Francji w 1973 r. [...], było to dla Franza jak objawienie. , źródło: NKJP: Roman Frister: Wigilia w Emmaus, Polityka, 2005-12-24Nim samochód ruszył, uchylił ponownie drzwi i - jakby doznał objawienia - podał adres biura., źródło: NKJP: Irena Morawska: Długi sen Federica, Gazeta Wyborcza, 1993-11-06Maryjne objawienia odnotowano w wielu innych krajach, w tym w Polsce - w warmińskim Gietrzwałdzie w 1877 r., oraz np. w irlandzkim Knock dwa lata później., źródło: NKJP: Andrzej Chwalba: Historia Powszechna. Wiek XIX, 2008Jan otrzymuje objawienie o przyszłych losach świata od anioła, który jest wysłannikiem Boga [...]., źródło: NKJP: Zdzisław J. Kijas: Aniołowie Stróżowie nasi niebiescy przyjaciele, 2008Oznak szaleństwa ani mistycznych objawień nie zdradzała. Mieszkańcy widywali ją, gdy prowadziła maszerujące dwójkami mniszki na niedzielną mszę do fary., źródło: NKJP: Joanna Podgórska: Matka Jadwiga od..., Polityka, 2006-01-21Miał być objawieniem mistrzostw, a stał się jednym z największych rozczarowań., źródło: NKJP: Euro 2008 Nasz ranking, Dziennik Zachodni, 2008-06-30W objawieniach przekazanych św. Faustynie Kowalskiej Pan Jezus wprost zachęca do rozważania Jego męki i mówi o tym, jak wielką wartość ma to rozważanie., źródło: NKJP: Michał Sopoćko: Stańmy pod krzyżem Chrystusa, 2010Pamiętam, że parę lat temu fascynował mnie Tarantino i „Pulp fiction”. To było objawienie! , źródło: NKJP: Cosmopolitan, nr 11, 2000Nie było to jednak objawienie literackie, bo już wcześniejsze, publikowane tu i ówdzie opowiadania trzymały wysoki poziom. , źródło: NKJP: Jakub Gałka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski: 10 najlepszych polskich zbiorów opowiadań fantastycznych, Esensja, 2009-11-08[...] oczywiście czytywał już podobne książki [...]. Ale ta właśnie stanowiła dla niego prawdziwe objawienie. , źródło: NKJP: Andrzej Anonimus: Nie nadaje się, przecież to jeszcze szczeniak, 1999

Apokalipsa św. Jana 1 Lyrics. PROLOG. (Ap 1, 1) Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg, aby ukazać swym sługom, co musi stać się niebawem, a On wysławszy swojego anioła oznajmił

PyrkonStudio | Rozmowa z dr Leszkiem BłaszkiewiczemŁukasz Białozor z IGN Polska udał się w gwiezdną podróż z drem Leszkiem Błaszkiewiczem, który od 15 lat mieszka w Olsztynie i związany jest z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim oraz z Olsztyńskim Planetarium. Bardzo duży nacisk kładzie na popularyzację nauki i drugiej ze swych pasji – fantastyki. Łukasz Białozor: Cześć wszystkim, tu Łukasz Białozor z IGN Polska. Gościmy na Pyrkonie dr. Leszka Błaszkiewicza, radioastronoma, fantastę, wieloletniego uczestnika konwentów oraz autora opowiadań science fiction. Cześć, Leszek! Leszek Błaszkiewicz: Cześć. Dzień dobry. Łukasz Białozor: Mógłbyś powiedzieć nam kilka słów o sobie? Czym dokładnie się zajmujesz? Leszek Błaszkiewicz: Jestem z wykształcenia astronomem, pracuję jako astronom i jednocześnie jako nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Dodatkowo jestem związany takim malutkim kontraktem z olsztyńskim planetarium. No i zajmuję się szeroko pojętą popularyzacją nauki, przede wszystkim fizyki i astronomii. Łukasz Białozor: To bardzo dobrze się składa, ponieważ jest takie pytanie, które spędza sen z powiek wielu Amerykanom. Jako że jesteś znanym propagatorem nauki, chciałbym Ci je zadać. Czy mógłbyś powiedzieć… czy Ziemia jest płaska? Dla niektórych to poważne pytanie. Leszek Błaszkiewicz: W momencie gdy idziemy gdziekolwiek, no to nigdzie nie widzimy, że Ziemia zakręca, tak? Więc wiele osób przyjmuje takie bardzo mylne założenie, że Ziemia jest płaska. Jest to absolutny błąd. Szukam jakiegoś punktu zaczepienia, który byłby luką w wykształceniu, podstawowym nawet, który pozwalałby na skierowanie się w stronę stwierdzenia, że Ziemia jest płaska, i nie znajduję. Łukasz Białozor: Musielibyśmy założyć, że każda osoba, która tak mówi, ma przynajmniej to podstawowe wykształcenie i je pamięta. Leszek Błaszkiewicz: Myślałem, że problem jest zamknięty, w momencie gdy jeden z prezesów Towarzystwa Płaskiej Ziemi załamał się i wystąpił z towarzystwa, ale było to w latach 60., kiedy… Łukasz Białozor: Wtedy istniało to towarzystwo? Leszek Błaszkiewicz: Istniało. Wtedy towarzystwo się rozwiązywało, kiedy pierwsze zdjęcia satelitarne, pierwsze zdjęcia Ziemi z kosmosu pokazały, że jest okrągła, że jest planetą tak jak wszystkie inne planety. Natomiast dziś jest nawrót, straszny trend, którego ja nie rozumiem i który absolutnie nie jest dla mnie czymś godnym naśladowania, godnym tego, by o tym wspominać. Nawet z naszej rozmowy ktoś wyrwie z kontekstu jakieś zdanie i będzie „Wow, Ziemia jest płaska”. Absolutnie nie, Ziemia jest planetą, jest geoidą, czyli spłaszczoną bocznie elipsoidą obrotową… Łukasz Białozor: To może to z tego spłaszczenia wynika ten błąd? Leszek Błaszkiewicz: Nie, absolutnie nie. Magellan opłynął świat dookoła, satelity, nawet geostacjonarne, które tak naprawdę z naszego punktu widzenia znajdują się w jednym punkcie na sferze niebieskiej, też obiegają Ziemię, ale akurat w tempie dokładnie takim, w jakim Ziemia się obraca. Ale większość satelitów obiega Ziemię, a gdyby była płaska… Łukasz Białozor: Spójrzmy z punktu widzenia tych ludzi, którzy głęboko wierzą, że Ziemia jest płaska. Bo tacy ludzie oczywiście są. Leszek Błaszkiewicz: Lekarza. Lekarza. Łukasz Białozor: Czy jest jakiś dowód? Bo oni patrzą tak, jak wcześniej powiedziałeś – widzę, że idę, to idę. No więc to jest dla nich empiryczny dowód, oni widzą, że Ziemia jest płaska. Oczywiście to jest kwestia perspektywy, ale czy jest jakiś oczywisty dowód na to, że nie jest płaska? Leszek Błaszkiewicz: Dowód jest taki – kupujemy sobie bilet z trzema przesiadkami: i oblatujemy Ziemię dookoła. Łukasz Białozor: Dobry pomysł. Leszek Błaszkiewicz: Sam bym zaczął twierdzić, że Ziemia jest płaska, żeby ktoś mi ufundował taki lot, żeby mi udowodnić, że jest inaczej. To jest najprostsze wyjście. Łukasz Białozor: Wieki temu podczas dyskusji z jedną z osób wierzących w to, że Ziemia jest płaska, powiedziałem: no ale Nowy Jork leży gdzieśtam… A ten mówi: a skąd wiesz, że istnieje Nowy Jork? Widziałeś tylko zdjęcia. Skąd wiesz, że nie są sfabrykowane? W tym momencie przestałem dyskutować. To jest czasem dość ciężka dyskusja. Leszek Błaszkiewicz: Tak niestety jest. Jest wiele innych problemów naukowych, które trudno jest przedstawić osobie, która nie jest nastawiona na przyjmowanie wiedzy, tylko negację twojego punktu widzenia, bo jest tak głęboko zakorzeniona w swoich przekonaniach, które generalnie są, cóż… Łukasz Białozor: Łatwiej jest negować, niż udowadniać. Leszek Błaszkiewicz: Tak. Łukasz Białozor: Przechodząc do następnego pytania… Powiedz mi, czy kiedyś wylądowaliśmy na Księżycu, czy to też jest fikcja stworzona przez Hollywood? Wszyscy widzieli tę falującą flagę, która nie mogła falować w kosmosie i dziesiątki innych dowodów. Leszek Błaszkiewicz: Ja nie byłem na Księżycu, to od razu powiem… Łukasz Białozor: Ja też nie byłem w Nowym Jorku. Leszek Błaszkiewicz: Natomiast tu, niedaleko Poznania, znajduje się obserwatorium satelitarne Borowiec. To jednostka Polskiej Akademii Nauk. Tam prowadzone są, a przynajmniej były przez wiele lat, badania polegające na pomiarach odległości do Księżyca z centymetrową precyzją. Pamiętam odczyt, wiele lat temu, jednego z profesorów z Borowca i moment, g,dy ktoś zadał pytanie czy też skomentował raczej, że Amerykanie nie byli na Księżycu, to mistyfikacja. Ten zacny profesor na to mówi: proszę pana, moja praca polega na strzelaniu laserem do Księżyca i badaniu sygnału, który odbił się od powierzchni Księżyca. Nie byłoby to możliwe, gdyby załoga Apollo 11 nie zostawiła na Księżycu światełka odblaskowego. To jest coś wielkości tego stolika, jest położone na powierzchni Księżyca, tam nie ma wiatru, nie kurzy się, jest to zupełnie bezpieczne. Działa to na zasadzie światełka odblaskowego, czyli światło odbite wraca dokładnie w kierunku, z którego zostało wysłane. I on mówi, teraz mi pan mówi, że to mistyfikacja? To ja pracowałem przez kilkadziesiąt lat, nie wiedząc o tym? Więc to jeden z dowodów. Nie chcę się tu rozwodzić. Każdy, kto wie, jak wygląda teflon, nie ten na patelni, ale takie rurki teflonowe, to wie, że to jest jak wędka.. Na Księżycu, gdzie nie ma powietrza, gdzie nie ma oporów, jak rozbimbamy taką chorągiewkę, ona się będzie bardzo długo bujać. Więc to wszystko jest do obalenia, te wszystkie rewelacje tych, którzy wierzą w spiskową teorię dziejów. W połowie lat 70., bodajże w 1977 roku, był amerykański film Koziorożec I. Dziwnym jest, że dopiero po tym filmie, który opowiada o takiej mistyfikowanej wyprawie na Marsa, dopiero wtedy ta fala się zaczęła. Dopiero wtedy ludzie zobaczyli coś na ekranie i stwierdzili: zaraz, zaraz, może z Księżycem było podobnie? Nie, nie było podobnie, na Księżycu stąpało 12 osób. Wokół Księżyca latają teraz satelity, fotografujące jego powierzchnię z taką precyzją, że widzimy nie tylko miejsce lądowania, nie tylko te pozostałości Orłów, które tam lądowały, ale też ślady stóp i opon roverów, które jeździły po Księżycu. Także nie, dla mnie nie ma tematu. Łukasz Białozor: Mnie już przekonał laser. Ale pamiętam, jak kiedyś, bodajże w TVP, leciał paradokument, który opowiadał o tym, że to Hollywood wymyśliło akcję z lądowaniem na Księżycu po to, żeby Amerykanie zaplusowali w zimnej wojnie, udowodnili, że mają wyższą technologię. Wiadomo, to były specyficzne czasy. Kto pamięta, ten pamięta, kto nie, to nie… Chodziło o zwycięstwo nad Rosjanami. Dokument idealnie to pokazywał: jak Amerykanie się przygotowali, jacy reżyserzy przy tym pracowali, podaje nazwiska. I to oczywiście falsyfikat, paradokument, taki rozrywkowy dokument. Problem polegał na tym, że ktoś by go włączył, nie tak jak ja – ja przeczytałem o nim wcześniej, wiedziałem, co to jest. Ale ktoś po prostu włączył telewizję i „ty, patrz, oszukali, nie wylądowali na Księżycu, mówią, wszystko podają”. W trakcie tego dokumentu nie było żadnej informacji, że to nie jest prawdziwe. Leszek Błaszkiewicz: To jest efekt dokładnie taki, jak w trakcie audycji reżyserowanej przez Orsona Wellesa na podstawie powieści Herberta Wellsa Wojna światów. W momencie gdy ktoś nie wiedział i włączył radio, był święcie przekonany, że coś się dzieje. Łukasz Białozor: Tak, chodziło o słynną audycję, w której autor opowiadał o tym, jak kosmici zaatakowali Ziemię i robił to w tak przekonujący sposób, że nie tylko zwykli Amerykanie uwierzyli, ale w niektórych stanach została zmobilizowana nawet Gwardia Narodowa, bo także władze uwierzyły, że nadchodzą kosmici i koniec świata. Bo w radiu ktoś powiedział, że są kosmici. Leszek Błaszkiewicz: Jest doskonały film fabularny pokazujący całe wydarzenie, Noc, która wstrząsnęła Ameryką. Łukasz Białozor: Niesamowita historia. Leszek Błaszkiewicz: Te mistyfikacje można nawet samemu tworzyć, bezwiednie, nieświadomie tworząc taki paradokument, o jakim opowiadałeś, czy tego typu niezwykle realistyczne słuchowiska. Łukasz Białozor: Pozostając troszkę w tym temacie, wchodząc mocniej w naukę. Czy jesteśmy sami we wszechświecie? Leszek Błaszkiewicz: W tym momencie cały czas jest to kwestia wiary. Od momentu, kiedy Drake sformułował swoje słynne równanie Drake’a. Łukasz Białozor: Możesz przytoczyć? Leszek Błaszkiewicz: Frank Drake był astrofizykiem, który pasjonował się obcymi cywilizacjami. Był twórcą czegoś, co dzisiaj nazywamy SETI, czyli poszukiwań inteligencji we wszechświecie poprzez chociażby nasłuch radiowy. Pierwsze akcje SETI to był właśnie Frank Drake i koniec lat 50., początek lat powstały pierwsze programy, np. program Ozma. I Drake sformułował takie równanie, które jest równaniem prawdopodobieństwa, które mnoży poszczególne składniki, a są nimi różne dane astrofizyczne, i to ma nas przybliżać do ewentualnej liczby cywilizacji we wszechświecie. Na początku, gdy on tworzył to równanie, było wiadomo już dość dużo o ewolucji gwiazd, o tym jakie są gwiazdy, ale nie było wiadomo, czy Układ Słoneczny jest jedyny, czy są inne planety. Od czasu odkrycia dokonanego przez Aleksandra Wolszczana, który w 1992 roku opublikował dane dotyczące układu trzech planet wokół pulsara. Dzisiaj… nie podam Ci dokładnej liczby, niech widzowie sprawdzą na jednej z kilku stron poświęconych planetom pozasłonecznym, egzoplanetom, ale podejrzewam, że już grubo ponad 4000 planet pozaziemskich jest znanych, z czego całkiem sporo planet typu ziemskiego. Planet, które krążą w ekosferach swoich gwiazd. Co za tym idzie, równanie Drake’a otrzymuje nowe czynniki. Szacuje się, że bardzo zaniżona liczba to ok. 250 tys. cywilizacji, które mogą się z nami kontaktować. Łukasz Białozor: Teraz czy za jakiś czas? Leszek Błaszkiewicz: Teraz, w znanym nam wszechświecie. Ale równanie Drake’a to tylko zabawa prawdopodobieństwem. Natomiast Enrico Fermi, noblista włoski, zadał pytanie: jeśli jest ich tak dużo, to gdzie oni są? Łukasz Białozor: Dobre pytanie. Leszek Błaszkiewicz:Ja wierzę, bo to teraz nie kwestia wiedzy, tylko wiary. Odkrywamy planety, wiemy, że niektóre posiadają atmosfery, bo potrafimy to zobaczyć. Odkrywamy planety nie tylko w Układzie Słonecznym, także planety pozasłoneczne, i jesteśmy w stanie zobaczyć, że w tych atmosferach jest woda, bo można to ujrzeć ultraczułym spektrografom. Natomiast to, czy są tam istoty żywe, życie, czy rozwinęła się taka czy inna cywilizacja, jest cały czas w sferze domysłów, a tym samym w sferze wiary. Ja wierzę, że są. Łukasz Białozor: Wspominałeś wcześniej o różnicy między astronomem a astrofizykiem… Leszek Błaszkiewicz: Astrologiem. Łukasz Białozor: Tak, poprawiałeś mnie, żebym nie powtórzył tego błędu. Astrologiem. Jaka jest różnica? Leszek Błaszkiewicz: Różnica… Logos to wiedza, nomos to pomiar. Więc kiedyś mianem astrologów określało się osoby związane z niebem, z tymi rodzajami wiedzy, które związane są z gwiazdami, obserwacją nieba. Natomiast to się rozeszło i astrologia przerodziła się w dużej mierze, czy zajęła, część wróżbiarską, związaną z opisywaniem charakterów, osobowości, a także przyszłości poprzez obserwację ruchu ciał niebieskich. Łukasz Białozor: To teraz rozumiem, czemu tak mocno mnie poprawiałeś. Leszek Błaszkiewicz: Powiem ci tak: Jan Kepler. Trzy prawa Keplera, podstawy astronomii, mechaniki niebieskiej. Dorabiał sobie jako astrolog, stawiał horoskopy. Tycho Brahe, twórca Uraniburga, największego swego czasu obserwatorium w Europie, był astrologiem. Ja się nie obruszam, gdy ktoś mówi o mnie astrolog, ale dzisiaj wiele osób astrologię kojarzy z horoskopami, a naukowcy, astronomowie, nie lubią być kojarzeni z horoskopami, bo to determinizm. Astronomia jest kauzalna, jest przyczyna i jest skutek, które są jasno określone w prawach fizycznych, prawach, które dał nam chociażby Isaac Newton. Natomiast astrologia rządzi się jakimiś irracjonalnymi przesłankami, które wiążą obiekty niebieskie z charakterem ludzi i ich przyszłością. Łukasz Białozor: To dlaczego tak wybitne umysły, które wniosły tyle do nauki, dorabiały sobie, opowiadając kłamstwa? Oni w to wierzyli? Leszek Błaszkiewicz: To wtedy nie były kłamstwa, wtedy w to wierzono. Dzisiaj też są ludzie, którzy w to wierzą. Są osoby wykształcone, astronomowie, którzy troszkę się astrologią parają. Z jednej strony trochę mnie to wzdryga, te horoskopy gazetowe, wiedząc, jak one powstają, że to jest bank pomysłów napisany gdzieś tam przy kawie… Natomiast z drugiej strony… Ja zacząłem się nad tym zastanawiać w momencie, kiedy mój przyjaciel, znany astronom, zajmujący się astrologią, dla zabawy napisał horoskop mojej córce i okazało się, że pewne cechy charakteru, które z niej wychodzą, są kubek w kubek, jak on opisał. Mam te kartki do dziś. Córka ma 18 lat i ja widzę, że jest podobieństwo. Łukasz Białozor: A napisał to wcześniej, oczywiście? Leszek Błaszkiewicz: Tak, tak, w momencie gdy się urodziła. To jest tak, że ja tego nie odrzucam tak zupełnie, to jest coś, czego wciąż nie rozumiemy. Odrzucam takie podejście do astrologii, które mówi: uważaj, bo gwiazdy mówią, że za chwilę potkniesz się na schodach. To jest ewidentna bzdura. Łukasz Białozor: To tak nie działa. Leszek Błaszkiewicz: Natomiast są jakieś dziwne powiązania, których my nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Jeżeli ktoś nie ma umysłu na to otwartego, to znaczy, że się zasklepia w jakiejś części matematycznej albo bardzo ścisłej, zamyka się na wszystkie nowe doznania związane z tym, co towarzyszy nauce i życiu. Łukasz Białozor: Nauka jest bardzo szeroka i co chwilę poznajemy nowe rzeczy. Nie wiadomo, czy kiedyś nie pojawi się coś, co potwierdzi jakiś dziwny wpływ, którego teraz nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Przechodząc jednak do bardziej poważnych zagadnień… Jestem przekonany, że wielu uczestników Pyrkonu zadaje sobie jedno ważne pytanie: czy staniemy się gatunkiem międzyplanetarnym, a jeśli tak, to czy za naszego życia? Leszek Błaszkiewicz: Tutaj odpowiedź jest niestety bardzo smutna. Bardzo wiele zależy od polityków, od tego, w którą stronę pójdą decyzje polityczne. Niestety przemysł kosmiczny, to wszystko, co się wiąże z przemysłem kosmicznym, z podróżami, czy to na orbitę, czy na Księżyc, czy z misją na Marsa, z tymi wszystkimi misjami bezzałogowymi, które poprzedzają ten etap ekspansji człowieka, to wszystko wiąże się właśnie z decyzjami finansowymi, to są bardzo drogie technologie. Łukasz Białozor: Przypomina mi się, że bodajże po wylądowaniu na Księżycu były plany kolonizacji Marsa, były nawet na dość zaawansowanym etapie. Widziałem projekt statku, wszystkiego, tylko rząd amerykański po zakończeniu zimnej wojny uciął drastycznie budżet NASA do takiego poziomu, że to nie było możliwe. Leszek Błaszkiewicz: Był projekt Constellation, który został ucięty przez Obamę swego czasu. To był naprawdę poważny projekt i mnóstwo osób nad tym pracowało. Dzisiaj jesteśmy na etapie takim, że obecny prezydent USA, Bush, wrócił do tematów związanych… Łukasz Białozor: Trump. Leszek Błaszkiewicz: Przepraszam, Trump, tak, podobny charakter… Podobne pajacowanie. Constellation został ogłoszony przez Busha Jra, natomiast Trump teraz ogłasza powrót na Marsa i to jest taka decyzja, która pokazuje, że jest wsparcie państwa. NASA będzie dostawać pieniądze jako agencja rządowa. Coś się będzie działo. To jest też impuls do rozwoju prywatnych sektorów, chociażby ElonMusk, który wykonuje mnóstwo zleceń rządowych i zarabia na tym pieniądze, i może sobie pozwolić na różne ekstrawagancje, typu wysyłanie samochodu na Marsa. Łukasz Białozor: Z tego, co pamiętam, a czytałem jego biografię, to Elon zawsze fascynował się kosmosem, był też fanem fantasy i science fiction. Dużo się oczytał. On właśnie chce, żeby ludzkość stała się gatunkiem międzyplanetarnym. Ale czy taka prywatna firma, nawet z takimi środkami, może skolonizować Marsa? Czy to wchodzi w grę? Czy to musi być rząd? Leszek Błaszkiewicz:Był taki pomysł… pomysł holenderski, ale nie wiem, czy jest cały czas realizowany, Mars One. Projekt, który miał się napędzać sam. Zorganizowano już wstępną selekcję kandydatów, nawet kilku Polaków przeszło, było o tym głośno, teraz jakoś sam projekt marketingowo opierał się na tym, że pieniądze na realizację miały pochodzić z komercyjnego wykorzystania projektu, bo miał on być swego rodzaju reality show. Kanały telewizyjne miały przez 24 godziny na dobę pokazywać przygotowania, starty, lot, a potem życie tych kolonizatorów na Marsie. Łukasz Białozor: I śmierć pewnie. Leszek Błaszkiewicz: Ale jakoś się to urwało, podejrzewam, że względy techniczne… Łukasz Białozor: Brzmiało jak mrzonka. Leszek Błaszkiewicz: Może też względy marketingowe, może ktoś zrobił badania i okazało się, że po miesiącu ten projekt straci zainteresowanie. Ludziom nie będzie w smak obserwować przez pół roku lotu jakiegoś wahadłowca w kierunku Marsa. Łukasz Białozor: O właśnie, wspomniałeś o pół roku lotu. Myślę, że niektórzy nie mają świadomości, jak wyglądają współczesne realia podróży gwiezdnych, jeśli możemy je tak nazwać. Załóżmy, że pieniądze się znajdą, wsparcie rządowe. Jak by wyglądała kolonizacja kosmosu? Leszek Błaszkiewicz: Na dzisiejsze standardy – w bardzo żmudny sposób. To nie jest Expanse, gdzie wynaleziono jakiś dziwny silnik, który pozwala bardzo szybko przemierzać połacie Układu Słonecznego. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że te odległości są horrendalne. Księżyc jest odległy od Ziemi o średnio 384 tysiące kilometrów. Żeby lecieć na Księżyc, trzeba przekroczyć drugą prędkość kosmiczną, czyli 11,2 km/s. Pojazdy kosmiczne wiozące astronautów w misjach Apollo przekraczały tę prędkość. Ale z drugiej strony musimy wiedzieć, że Mars jest 200 razy dalej niż Księżyc, i to w momencie, gdy jest w opozycji, gdy jest najbliżej. A gdy jest najdalej… to nawet nie ma co myśleć o tym. Jeżeli astronauci na Księżyc lecieli trzy dni, no to możemy sobie policzyć, ile będą lecieć na że ze dwa poszła jednak nieco naprzód, możemy te pojazdy trochę bardziej rozpędzać. Będzie szybciej, ale szacuje się, że taka podróż będzie trwała około pół roku. Poza tym dochodzi kwestia zabezpieczenia przed radiacją. Za 1,5 godziny będę mówił o promieniotwórczości i o promieniowaniu jonizującym na wykładzie w sesji naukowej Pyrkonu. To jest bardzo duże niebezpieczeństwo, to jest bardzo trudny temat. Łukasz Białozor: Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że w kosmosie nie tylko nie ma powietrza. Że kosmos jest nieprzyjaznym miejscem z wielu powodów, takich jak promieniowanie. Leszek Błaszkiewicz: Na Ziemi jesteśmy bezpieczni – mamy atmosferę i magnetosferę, która chroni nas przed tego typu efektami tej kosmicznej śmierci, która tam się czai. Natomiast astronauci będą odkryci. Oczywiście można zabezpieczać te łupiny statków kosmicznych, ale nie jest to łatwe. Sam Mars ma zdecydowanie słabsze pole magnetyczne i zdecydowanie mniej gęstą jest dużo cieńsza i a ciśnienie jest około 100 razy mniejsze niż na powierzchni Ziemi, więc ochrona przed radiacją na powierzchni Marsa jest dużo słabsza, jest więc groźba napromienienia organizmów astronautów. Łukasz Białozor: Magiczne pojęcie, które znają fani science fiction – terraformowanie Marsa – polegałoby też na stworzeniu atmosfery i tej warstwy ochronnej? Leszek Błaszkiewicz: Tak, ale musimy znowu zdawać sobie sprawę z tego, że Mars jest dwa razy mniejszy od Ziemi, tam jest grawitacja dużo mniejsza od naszej, więc nie jest tak łatwo utrzymać atmosferę taką jak na Ziemi, nie jest łatwo ją stworzyć. Bardziej realnym podejściem do kolonizacji jest budowa odpowiednich habitatów. Jeśli chodzi o Marsa, to jest cały czas sfera mrzonek. Trzeba zacząć od tego, by wysłać człowieka na Marsa i bezpiecznie sprowadzić go na Ziemię. Tak jak z deklaracją Kennedy’ego, który powiedział, że naszą misją jest wysłać ludzi i bezpiecznie ich sprowadzić, a to nie jest oczywiste. Wysłać jest łatwo. Ten projekt, o którym wspomniałem, Mars One, to było wysłanie ludzi na Marsa, nikt nie mówił o powrocie. Jest to bardzo trudne. Habitaty na Księżycu, które są planowane, będą się opierać właśnie na budowie takich konstrukcji. To będą balony, na powierzchni których z dostępnego na Księżycu regolitu specjalne drukarki będą drukować taką twardą powierzchnię nieprzepuszczalną dla promieniowania. To ma być ten pierwszy etap zdobywania kosmosu. Myślę, że w ciągu kilkudziesięciu lat to się stanie, kto wie, czy za naszego życia. Łatwo się mówi: za dziesięć lat, za dwadzieścia. Później jest to weryfikowane przez czas. Łukasz Białozor: Powiedz mi, czy mamy szansę na osiągnięcie tej mitycznej podróży nadświetlnej, dobrze znanej fanom science fiction z Gwiezdnych wojen i dziesiątków innych dzieł? Leszek Błaszkiewicz: Odwołam się do takiej historii, która łączy bardzo silnie naukę i fantastykę. Fan Star Treka, Miguel Alcubierre, astrofizyk, a raczej fizyk teoretyczny, meksykańskiego pochodzenia, w 1994 roku popełnił pracę naukową o warp drive. Zassał tytuł wprost ze Star Treka i pojęcia prędkości warpowych. Opisał tam teoretycznie możliwość takiego odkształcania czasoprzestrzeni, która pozwala nam dotrzeć z punktu A do punktu B szybciej, niż robi to światło. Nasz pojazd tak naprawdę nie przekracza prędkości światła, ale pewne sztuczki związane z czasoprzestrzenią i z tym, jak ewentualnie moglibyśmy czasoprzestrzeń modelować, dają nam takie możliwości. On to opisał. Jest hoax, że NASA nad tym pracuje, czy coś takiego, ale M. John Harrison już ma przełomy Alcubierre’a, czyli już się pojawiają napędy Alcubierre’a. Alcubierre wyciągnął nazwę swojego napędu z science fiction, a science fiction jego teorie przyjęła w otwartymi rękami i nazywa w książkach te rodzaje napędu jego imieniem. Ja bym bardzo chciał, żeby napędy Błaszkiewicza kiedyś zaistniały w literaturze SF. Muszę zdwoić wysiłki. Łukasz Białozor: Ja byłbym bardzo szczęśliwy, gdybyś stworzył taki napęd. Leszek Błaszkiewicz: Natomiast jest coś takiego, co na początku nazwano mostami Einsteina-Rosena i to jest wprost… Łukasz Białozor: Był taki horror o kosmosie, w którym otwarto wrota do piekła i cały statek kosmiczny został zjedzony przez demony, pamiętam. Tam był właśnie ten most. Czwarty wymiar, coś takiego? Leszek Błaszkiewicz: Ukryty wymiar. Łukasz Białozor: Tak, całkiem sympatyczny film. Leszek Błaszkiewicz: Event Horizon. Bardzo fajny thriller. To się pojawia w wielu filmach, bo to jest jakby otwarcie tunelu między dwoma miejscami we wszechświecie. W astrofizyce mówi się na to „połączenie dwóch asymptotycznych miejsc w czasoprzestrzeni”. Troszkę później, bo w latach 60., John Archibald Wheeler, taki noblista z fizyki, odnowił ten temat i to wtedy zyskało miano wormhole, czyli dziura po robaku. On sobie wyobraził, że jak żyjemy w przestrzeni, którą można przybliżyć sferą, to najkrótszym połączeniem na sferze z punktu A do B jest podróż po powierzchni. My poruszamy się po powierzchni. A jeżeli to jabłko, robak może przegryźć sobie dziurę. I nawet gdy porusza się wolniej niż światło, może z A do B dotrzeć szybciej niż światło drogą klasyczną. Łukasz Białozor: I to może zadziałać, czy już jest obalone? Leszek Błaszkiewicz: Wheeler udowodnił, że to nie może działać, natomiast dzisiaj są prace, które pokazują, że można takie stabilne wormhole otworzyć. Łukasz Białozor: Ale teoretycznie czy… Leszek Błaszkiewicz: Teoretycznie, absolutnie. Przypuszcza się, że czarne dziury są możliwością do kreowania tego typu przejść. Łukasz Białozor: Albo drogą do piekła. Leszek Błaszkiewicz: Fizycy teoretyczni żyją w trochę innym świecie, oni są odlegli od rzeczywistości. Tworzenie wormhole’a wymaga np. albo bardzo dużej energii, albo czegoś, co określane jest mianem ujemnej masy. Wyobraź sobie ujemną masę. Łukasz Białozor: Ja nie potrafię, ale oni na pewno. Leszek Błaszkiewicz: Oni sobie nawet nie muszą wyobrażać, bo to jest tylko parametr w równaniach. Łukasz Białozor: Napisał sobie i tyle. Leszek Błaszkiewicz: To wystarczy. Tak jak Albert Einstein. Gdy rozwiązał swoje równanie, jego wszechświat zaczął się rozszerzać. A on tego nie mógł pojąć, więc do równania dołożył tzw. stałą kosmologiczną, tylko po to, żeby wszechświat stał w miejscu, żeby się nie rozszerzał. Dzisiaj wiemy, że się rozszerza, bo zostało to odkryte parę lat później przez Edwina Hubble’a. Stała kosmologiczna jest bardzo bliska zeru. I już. Czasami fizycy, nawet tacy jak Einstein, udziwniają swoje teorie po to, żeby coś zachowywało się tak, jak chcemy. Tak samo jest z tą ujemną masą. Łukasz Białozor: Miejmy nadzieję, że fizycy bardziej praktyczni nie wysadzą nam kiedyś planety, tworząc wormhole, czy coś w tym rodzaju. Ale chyba na razie jesteśmy bezpieczni. Mówiliśmy trochę o kolonizacji kosmosu, o kosmitach, trochę o technologii, i teraz takie pytanie, które łączy to wszystko. Załóżmy, że wyruszymy w kosmos, nawet mamy jakiś napęd, jakieś niezwykłe odkrycie, wyruszymy i spotkamy inną cywilizację. Co wtedy? Leszek Błaszkiewicz: Wszystkie znaki na niebie i ziemi każą nam przypuszczać, że jeżeli już nawiążemy kontakt z obcą cywilizacją, to będą oni wredni. Bo to tylko fantastyka, niestety, jest taka entuzjastycznie nastawiona do tego tematu i w powieściach, seriach, space operach te cywilizacje są takie nam bliskie. Takie bardzo… podobne charakterologicznie do ludzi. Łukasz Białozor: I bardzo często wierzą w ideały humanitarne. Leszek Błaszkiewicz: Natomiast… taki można wyciągnąć wniosek, że będą wredni albo, co jest równie prawdopodobne, będą to obcy typu lemowskiego. Łukasz Białozor: Czyli…? Aha, mówisz o planecie myślącej? Leszek Błaszkiewicz: Nawet nie, u Lema w powieściach pojawiają się różni obcy, próby kontaktu, tak jak w Głosie Pana. Za diabła ich nie zrozumiemy, nie nawiążemy kontaktu. Łukasz Białozor: Czyli bardzo możliwe, że jeśli jest jakaś cywilizacja, to będzie zupełnie inny poziom komunikacji. Leszek Błaszkiewicz: Zupełnie inny poziom abstrakcji, zupełnie inne punkty odniesienia, tak różne od naszych, jeśli chodzi o sposób komunikacji i system odniesień, że nie damy rady, nawet korzystając z technologii i sztucznych inteligencji, skomunikować się z nimi, tak po prostu. Łukasz Białozor: Czyli zakładasz tu tak naprawdę dwa scenariusze. Jeden, że się nie dogadamy i drugi, że będą chcieli nas zniszczyć. Leszek Błaszkiewicz: Niestety. To jest przykre i tutaj właśnie te niedawno wydane u nas książki tworzące trylogię napisane przez chińskiego autora CixinLiu – Problem trzech ciał, Ciemny las, Koniec śmierci – one właśnie taki wszechświat pokazują. Pokazują tę teorię ciemnego lasu, której założeniem jest to, że wszyscy chcą zwalczyć wszystkich. Jesteśmy w ciemnym lesie bezpieczni tak długo, jak nas nie odkryją. Każdy jest sobie obcy. Nie rozpalajmy więc ogniska, nie włączajmy latarki, nie krzyczmy za głośno. Niestety, my krzyczymy. Łukasz Białozor: No właśnie, to byłoby niezgodne z ludzką naturą, my zawsze chcemy wejść głębiej, sprawdzić coś więcej, pojechać, zdobyć coś nowego. Miejmy nadzieję, że nie będzie tak źle, ale któż to wie. Leszek Błaszkiewicz: Dodam jeszcze, że dzisiaj nasza fizyka każe nam przypuszczać, obserwacje każą nam przypuszczać, że będzie potrzebna weryfikacja teorii grawitacji. Łukasz Białozor: Grawitacji? Leszek Błaszkiewicz: Teoria grawitacji ewoluuje. Od kiedy Isaac Newton sformułował swoje prawo powszechnego ciążenia, teorię grawitacji niejako poprawił Einstein, dzisiaj jednak pojawiają się nowe próby poprawiania teorii grawitacji, ale obserwacje astrofizyczne pokazują, że możemy znowu być tylko na pewnym poziomie przybliżenia. Gdy zaczynamy patrzeć dokładniej, okazuje się, że teoria, którą mamy, jest na granicy naszych możliwości i potrzebujemy czegoś lepszego. Co za tym idzie, te odkrycia, które dokonywane są w ostatnich latach przez astronomów, obserwatorów, takie jak pośrednie dowody na istnienie ciemnej materii. Może się okazać, że to jest nasze niezrozumienie praw fizyki. Tak jak kiedyś było z planetą Merkury. Mogę rozwinąć to w kilku zdaniach? Gdy odkryto Urana, okazało się, że krąży on po swojej orbicie wokół Słońca, wykazując drobne odstępstwa od równań Newtona. Stwierdzono, że najprawdopodobniej te odstępstwa związane są z faktem, że jest jeszcze jedna planeta. Wskazano, gdzie powinna być i odkryto w ten sposób planetę Neptun. Gdy odkryto fakt, że Merkury porusza się trochę inaczej, niż zakłada to teoria Newtona, wszyscy zaczęli mówić: no nie, to pewnie jest jedna planeta dodatkowa gdzieś blisko Słońca, nawet jej nie widać, nawet ją nazwano – Wulkan. Ale co się okazało? Że gdybyśmy brnęli w ten ślepy zaułek, żylibyśmy w niewiedzy, bo wystarczyło dopasować parametry orbity Merkurego do nowych równań Einsteina, nowej teorii grawitacji, która wyjaśniła to bez pomocy dodatkowych planet. Tak samo może jest teraz, nauka się cały czas rozwija i teraz wrócimy do tych obcych. Mogą być na poziomie Neandertalczyków – wtedy będzie trudno, bo nas załatwią kamlotami, jak wylądujemy, a my będziemy wielcy humaniści, Unia Europejska itd. Łukasz Białozor: Nie zapominajmy, że w NASA wszyscy astronauci to oficerowie amerykańskiej armii. Niekoniecznie byłoby tak pokojowo, jak teraz zakładamy. Leszek Błaszkiewicz: George Zamka, którego miałem okazję poznać, który dla młodszej widowni może być przykładem, jak zostać astronautą. George Zamka, astronauta polskiego pochodzenia, który dwukrotnie gościł w Polsce, raz był pilotem promu kosmicznego, a w kolejnej misji był już kapitanem, skończył studia matematyczne, politechniczne i jeszcze lotnicze studia oficerskie. Łukasz Białozor: Wychodzisz do mojego następnego pytania. Chcesz jeszcze coś dodać? Leszek Błaszkiewicz: Nie. A nie, bo chciałem jeszcze powiedzieć, że nasza cywilizacja to raptem 4-5 tysięcy lat. Jaki to jest krótki okres w skali astrofizycznej, w której planety i gwiazdy egzystują przez miliardy lat. Możemy trafić na cywilizację, która będzie jeszcze w powijakach, ale jest duże prawdopodobieństwo, że trafimy na cywilizację, która wyprzedza nas tak bardzo, że będziemy dla nich rzeczywiście mrówkami. Łukasz Białozor: Nie pamiętam kto, ale któryś z mądrych naukowców, odpowiadając na podobne pytanie, podał taki przykład, że jeśli chcemy sobie wyobrazić, co by się stało, jakby przylecieli do nas kosmici, to spójrzmy na historię Ameryki i to, co się tam stało z Indianami, jak przypłynęli Europejczycy. To jest niestety smutny przykład. Niedługo musimy kończyć, fajnie się nam rozmawia, ale chciałbym zadać pytanie, do którego sam nawiązałeś: wyobraźmy sobie młodego człowieka, którego naprawdę fascynuje to, o czym mówimy, i chciałby pomóc tej nauce, zdobywaniu wiedzy, żeby może budować z nami tę przyszłość w kosmosie. Co powinien zrobić? Powiesz mu: źle robisz, zapomnij o tym? Leszek Błaszkiewicz: Nie będzie szczęśliwa, jeśli to zobaczy, ale moja obecna na Pyrkonie córka, która dwa lata temu – za rok będzie w klasie maturalnej – zainteresowała się astronomią. Mówię do niej: co ty robisz, dziecko, spójrz na mnie. Zostań bizneswoman czy coś w tym stylu. Natomiast… to jest chwalebne, w głębi ducha się bardzo cieszę. Ona jest bardzo dobra z matematyki i fizyki. Bardzo dużo czasu poświęca na matematykę i fizykę. Bierze udział w konkursach astronomicznych, w obozach, próbuje wygrywać jakieś kolejne możliwości na zwiększanie swojej wiedzy. To jest ten początek. Interesujmy się, owszem, ale jeżeli rzeczywiście chcemy, to musimy interesować się trochę głębiej i musimy wiedzieć, że podstawą wszystkich nauk ścisłych jest matematyka i fizyka. W tym są podstawy astronomii. W tym musimy upatrywać tego swojego początku, żeby nie iść na studia jako ktoś, kto jest zupełnie zielony. Więc klasa mat-fiz to jest bardzo dobry początek. Te konkursy astronomiczne. Jest także taka inicjatywa, już od wielu, wielu lat, ja też w tym brałem udział, to nazywa się Ogólnopolskie Seminarium Astronomiczno-Astronautyczne, gdzie uczestnicy przygotowują referaty i referują. To jest naprawdę znakomita droga. Później studia. Jak ktoś pójdzie na astronomię, to niestety przekona się, że na pierwszym roku tej astronomii zbyt wiele nie będzie. Fizyka i matematyka. Łukasz Białozor: Z tego, co mówisz, w kosmosie jak na razie jest miejsce tylko dla umysłów ścisłych. Leszek Błaszkiewicz: Nie, nie. Ja mówię o badaniu kosmosu. Jakby ktoś chciał lecieć w kosmos, to musi być pilotem, musi mieć dobre zdrowie, dbać o kondycję fizyczną. To jest bardzo ważne. Łukasz Białozor: Na pewno żyjemy na tym etapie, że ciężko powiedzieć, co będzie za 30 lat, nie wiadomo, co Elon Musk czy ktoś inny wymyśli, odkryje i do czego dojdziemy. Ostatnie, króciutkie pytanie: jak ci się podoba na Pyrkonie? Leszek Błaszkiewicz: Znakomicie. Byłem w zeszłym roku i gdyby mi się nie podobało, to bym nie był teraz i nie planowałbym przyjazdu w przyszłym roku. Impreza poraża swoim rozmachem i czasami można się przez moment poczuć zagubionym, natomiast jest to absolutnie znakomity Pyrkon, w świetnym miejscu, bardzo kolorowy, taki przyjazny. To jest niezłe. Mojego dwunastoletniego syna mogę zostawić z telefonem, powiedzieć: idź sobie, pograj. Łukasz Białozor: Nie martwisz się. Leszek Błaszkiewicz: Nie martwię się, że coś się stanie, że ktoś zrobi mu krzywdę. Łukasz Białozor: To impreza dla wielu pokoleń? Leszek Błaszkiewicz: Absolutnie tak. Łukasz Białozor: Każdy coś dla siebie znajdzie. Dziękuję Ci bardzo za rozmowę. Leszek Błaszkiewicz: Ja też dziękuję bardzo. Łukasz Białozor: Rozmawialiśmy z Leszkiem Błaszkiewiczem, astrofizykiem, nie astronomem…? Leszek Błaszkiewicz: Nie astrologiem. Łukasz Białozor: Nie astrologiem, astrofizykiem. Dziękujemy za uwagę. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z naszymi wpisami na blogu! Tagi: blok naukowy, ciekawostki, goście, pyrkon2018
Warstwy jak na płaskim Księżycu i jakby niby kratery lub niby morza.Tu wyraźnie widać prawdę, że podłoga jest płaska i ma podłoże z jednej warstwy, a druga j
Liczba wyświetleń: 956„Kosmiczne ujawnienie” („Cosmic Disclosure”) to seria programów Davida Wilcocka. Nie wiemy, czy przedstawione informacje są prawdziwe, gdyż nie sposób ich zweryfikować, dlatego przedstawiamy je w celach poglądowych, aby każdy czytelnik „Wolnych Mediów” mógł wyrobić sobie własną opinię. Jeśli uważasz, że to bzdury wyssane z palca – potraktuj jak opowiadanie CZĘŚCIOWEGO UJAWNIENIA– Witam w programie „Kosmiczne Ujawnienie”. Jestem prowadzącym, nazywam się David Wilcock i goszczę tutaj Coreya Goode’a. W tym odcinku od razu przejdziemy do sedna sprawy. Mam tutaj na myśli życie jakie nastąpi po Ujawnieniu. Corey Goode opowie nam coś więcej na ten temat, witaj w programie.– Witam, dziękuję.– Poświęciliśmy bardzo dużo czasu na omawianie pewnych aspektów twoich zeznań, które będą bardzo trudne do przełknięcia dla niektórych ludzi, biorąc pod uwagę ich niezwykłą naturę, ogromną ilość oraz natężenie nowych informacji. Czy widzisz pozytywną przyszłość wyłaniającą się z tego wszystkiego co omawiamy tutaj w tym programie? Myślę, że od tego powinniśmy zacząć.– Bez względu na to czy nasza przyszłość jest pozytywna czy nie, gra się nadal toczy. Wszystko to w pełni zależy od nas. Uważam jednak, że to co my robimy tutaj w tym programie oraz to co inni robią gdzie indziej definitywnie przybliża nas do Ujawnienia w taki czy inny sposób.– Wspomniałeś poprzednio, że rezultat tego wszystkiego może wcale nie być zadowalający, a to czy tak będzie zależy od nas samych. Czy mógłbyś podać nam trochę więcej szczegółów na ten temat? Stwierdzenie to jest nieco prowokacyjne.– Ludzie, którzy przeglądają moje doniesienia słyszeli gdy Raw-Tear-Eir powiedział mi o optymalnej linii czasowej, którą wszyscy pragniemy osiągnąć. Będąc istotami ludzkimi to nasza współtwórcza świadomość prowadzi nas w tym kierunku. Jeśli nie wejdziemy na tę ścieżkę jako całe społeczeństwo i nie pomożemy podnieść wibracji oraz świadomości innych to niekoniecznie się na niej znajdziemy.– Zanim przejdziemy do sedna to powiedz nam jak mogą wyglądać wydarzenia prowadzące nas do tej linii czasowej? Czy mówimy tutaj o jakichś katastroficznych zdarzeniach w naszej rzeczywistości?– Wszystko to są spekulacje. Nie wiemy jak to nastąpi. Istnieje zbyt wiele różnych rzeczywistości, które mogłyby się tutaj zamanifestować. My jako grupa świadomych istot nie zadecydowaliśmy jeszcze, którą ścieżką pragniemy podążać i obecnie znajdujemy się w samym środku procesu prowadzącego do podjęcia tej decyzji.– Powiedzmy, że świadomość (społeczna) zaczyna dokonywać lepszych wyborów. Jakie byłyby kroki po których moglibyśmy przewidzieć, że zbliżamy się do Ujawnienia? Co ludzie zaczną dostrzegać, aby móc powiedzieć: „Corey o tym mówił i oto jest!”.– No cóż, definitywnie zaczniemy zauważać coraz więcej doniesień, zdjęć oraz filmów pokazujących pojazdy latające w kształcie delta (∆) oraz te owalne. Klika planuje wprowadzenie w życie Ujawnienia Częściowego tak, aby przekazać nam informacje o programie, który prowadzą na niskiej orbicie ziemskiej. Pokażą nam parę satelitów i jakieś trójkątne statki startujące z centrów kontroli należących do Amerykańskich Sił Powietrznych.– Chwileczkę. Nigdy wcześniej nie wspomniałeś na antenie tego programu na temat pojazdów latających w kształcie trójkąta. Co chcesz przez to powiedzieć?– Te trójkątne pojazdy latające znane są ludziom jako TR-3B.– Wspomniałeś dwie satelity?– Tak.– Porozmawiajmy na ten temat przez chwilkę. To ta część Programu Kosmicznego nazywana jest niższym szczeblem TPK?– Zgadza się. Technologia tych satelitów wskazuje na to, że są one stacjami (kosmicznymi). Moje ostatnie informacje mówiły o tym, że było ich dwie i serwisowano je codziennie przy użyciu tych trójkątnych statków kosmicznych.– Oczywiście były one zamaskowane lub w inny sposób ukrywane.– Niekoniecznie. Na ich korzyść gra perspektywa, z której są obserwowane. Jeśli podróżują na wysokości 30 tys. km i poruszają się bardzo szybko to nikt nie będzie w stanie rozpoznać czym one są.– Jest to niemalże jak jeden piksel w siatkówce oka człowieka.– Zgadza się. Znajdujemy się więc na skraju ujawnienia tych programów przez Amerykańską Agencję Wywiadu Wojskowego (DIA) oraz Amerykańską Wewnętrzną Agencję Wywiadowczą (NSA) a technologia tam będzie wybiegała około 50 lat w przyszłość w porównaniu z tym czym obecnie dysponujemy. Jest ona tylko nieznacznie bardziej zaawansowana niż to w co wyposażona jest Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS).– O czym tutaj mówimy? Powiedziałeś o satelitach i ludzie będą myśleli o ogromnej puszce z jakimiś panelami słonecznymi po bokach. Wygląda na to, że nie o tym tutaj mówisz.– Nie, nie. Posiadają oni załogowe satelity, w których ludzie zmieniają się. Na niektórych z nich przebywa ciągle około 2-3 osoby lecz są również i inne, znacznie większe okrągłe stacje kosmiczne.– Okrągłe?– Tak. Są one jednak częścią tego co nazywamy Niższym Szczeblem Programu Wywiadu Wojskowego.– Jaki będzie następny krok? Powiedzmy, że masz rację i następuje ogłoszenie o istnieniu stacji kosmicznych większych i bardziej zaawansowanych niż Międzynarodowa Stacja Kosmiczna; równocześnie ogłasza się również istnienie latających pojazdów w kształcie trójkąta. Dokąd nas to doprowadzi?– To doprowadzi nas odrobinę bliżej do linii czasowej Częściowego Ujawnienia.– Dobrze.– Jest to coś nad czym te wszystkie grupy pracują. Pragną oni Częściowego Ujawnienia, które będzie obejmowało ujawnienie tego typu informacji. Na początku nie będą przekazywane żadne wiadomości na temat życia pozaziemskiego, dopiero później w niewielkich kawałkach. Pamiętamy około 1980 roku gdy po raz pierwszy świat usłyszał o niewidzialnym dla radarów bombowcu?– Zgadza się.– Każdy wtedy się zachwycał: „Ale to jest super”. Następnie ta informacja bardzo szybko stała się przestarzała.– Zgadza się.– Oczekuje się, że tak samo rozegra się to z wiadomościami na temat Tajnych Programów Kosmicznych Niższego Szczebla.– Czy masz wiadomości na temat kolejnych porcji informacji jakie mogą być uwalniane po tym jak przyswoimy sobie pomysł odnośnie istnienia tych okrągłych stacji kosmicznych oraz trójkątnych pojazdów latających odwiedzających je regularnie?– Naprawdę nie mam pojęcia. Wiem, że negocjuje się tam bardzo wiele różnych scenariuszy. Wiem, że tak naprawdę Sojusz Ziemski oraz Syndykaty (Tajnego Rządu Ziemskiego) doszły do porozumienia na temat tego, że ludzkość nie jest gotowa na przyjęcie Pełnego Ujawnienia. (Uważają, że) zapanowałby wtedy chaos i mają w tym rację. Bałagan po tym na pewno nastąpi. Wydarzenie Pełnego Ujawnienia nie będzie chwilą gdzie podekscytowani ludzie chwycą się za ręce i zaczną śpiewać „Kumbaja”. Będzie to zdarzenie bardzo burzliwe i pełne nerwów. Będzie to proces, przez który będziemy musieli przejść.– Jeśli dojdzie do zrzutu danych, o którym wspomniałeś wcześniej, że prowadzone są przygotowania to czy obejmie on Pełne Ujawnienie?– Tak, oczywiście. Zrzut danych będzie zawierał w sobie kompletne informacje. Ze względu na istnienie wyłącznika awaryjnego Internetu, który wiąże się z wyłączeniem sieci energetycznych zadecydowano, że nie odbędzie się to w jednym ruchu. Planuje się wstrzymanie dostaw elektryczności do czasu aż informacje te zostaną usunięte z sieci. Ponoć ma to przybrać formę stopniowego napływu danych a najbardziej prawdopodobne, że informacje te będą uwalniane na zasadzie „wet za wet” – Sojusz ujawnia pewne informacje na temat Kliki a zarazem też o sobie. Będzie się tam jednakże wyszukiwało najbardziej negatywnych informacji na temat grup Kliki. Wtedy Klika powie: „Chwileczkę, nie tylko my zabrudziliśmy sobie ręce. Zobaczcie co ten tzw. Sojusz robił przez cały ten czas”.– Czyli z tego co mówisz to w świecie po ujawnieniu najprawdopodobniej dojdzie do zrozumienia na poziomie globalnym faktu, że całą polityką światową zajmował się pewien zorganizowany kult. Czy myślisz, że jest to ta karta, która zostanie rzucona na stół podczas Częściowego Ujawnienia?– Nie.– Nie?– Nie, jeśli prawdziwe są informacje, które opisują ten proces. Wszystkie najgorsze rzeczy mają pozostawać w ukryciu; wszystkie zbrodnie przeciwko ludzkości oraz wszystko to czego dopuszczono się na Ziemi przeciwko ludziom. To właśnie te rzeczy nie ujrzą światła dziennego przez jakiś czas.– Jak sądzisz jak zmieni się nasz świat gdy dojdzie do otwartego zaangażowania Istot Pozaziemskich w to wszystko? Mam tutaj na myśli np. Ambasadora Micca, wspomnianego przez nas we wcześniejszych odcinkach. Opisywał on to co się stało z jego planetą. Wiem, że spotykałeś się jeszcze z nim od czasu przekazania ci ostatnich aktualizacji. Czy mógłbyś podać nam trochę więcej szczegółów na temat pełnej perspektywy procesu ujawnienia a nie tylko przekazywać nam okruchy informacji? Czyli w momencie gdy naprawdę przebrniemy przez te koszmarne, przełomowe doświadczenie i otrzymamy pełną wiedzę to co się wtedy będzie działo?– Uważam, że (przebrnięcie przez to) zajmie nam co najmniej dwa pokolenia. Chcę tutaj powiedzieć, że jesteśmy bardzo mocno zaprogramowani w naszych przeróżnych systemach wierzeń, w sposobie życia oraz w czczeniu (różnych istot). Bardzo trudno będzie nam po ukazaniu się istot, które postrzegane są przez nas jako bardziej rozwinięte duchowo czy technologicznie, abyśmy bez skrupułów i w oparciu o te przekonania nie oddali im naszej niezależności i nie zaczęli ich ubóstwiać.– Zgadza się.– Jest to coś co będziemy musieli w nas pokonać i zajmie nam to jakiś czas.– Albo będziemy chcieli je zniszczyć.– Albo taka opcja. Ambasador Micca powiedział, że nikt nie oczekuje od nas, abyśmy przyjmowali jakiekolwiek Istoty Pozaziemskie z otwartymi ramionami. Oczekuje się, że na początku będziemy bardzo podejrzliwi odnośnie wszystkich Istot nie pochodzących z Ziemi.– Przypomnijmy to jeszcze raz: Niebiescy Awianie powiedzieli ci pewnego razu, że Sojusz nie będzie niszczył żadnych placówek znajdujących się w naszym Układzie Słonecznym, które należą obecnie do Międzyplanetarnego Konglomeratu Przemysłowego gdyż zostaną one przekazane ludzkości.– Zgadza się. Cała ta infrastruktura zostanie przekazana ludzkości w chwili gdy przejdziemy przez ten proces. W tedy z dnia na dzień przeistoczymy się w cywilizację przedstawioną w filmie „Star Trek”; ta infrastruktura już tam istnieje.– Czy istnieją jakieś standardowe procedury dotyczące doświadczeń ludzi, którzy są wprowadzani do TPK i wystawiani po raz pierwszy na kontakt z Istotami Pozaziemskimi? Czy istnieje jakaś lista przewidywanych reakcji ludzkich towarzyszących temu procesowi?– Niektórych ludzi po prostu wrzuca się w sytuację, która obejmuje obecność Istot Pozaziemskich lecz zazwyczaj najpierw aklimatyzuje się ich do tego. Mówi się: „Tak, oni istnieją”. Następnie pokazuje się zdjęcia, filmy i dostarcza więcej informacji do poczytania na ich temat. Kolejnym krokiem jest oglądanie takiej istoty z daleka a następnie z bliższej odległości. Człowiek, który chce być czynnym członkiem TPK musi się do tego przystosować. Jeśli nie przejdziesz przez ten proces to po prostu będziesz leżał na podłodze i ssał kciuk przez pewien czas, jeśli nie przyzwyczaisz się do ich widoku.– To znaczy jeśli nagle wrzuci się człowieka w taką sytuację?– Zgadza się.– Czy są ludzie, którzy doznali załamania psychicznego po tym jak postawiono ich w takiej sytuacji bez przygotowania?– Oczywiście, że tak. Jest to dość powszechne zjawisko u ludzi szczególnie gdy dochodzi do spotkania z tymi istotami o naprawdę odstraszającym wyglądzie.– Czy podczas takich spotkań doświadcza się tam nieznanych nam zapachów?– Bardzo silnych zapachów. Szczególnie przy spotkaniu z Reptylianami. Oni są po prostu strasznie, odrażający. Wydzielają zapach piżma zmieszanego z uryną co jest obrzydliwe. Chcę tutaj powiedzieć, że nasze zmysły: oczy, węch i uszy oraz mózg będą musiały stawić czoła tym wszystkim informacjom, które od nich odbierzemy.– Pamiętam jak Pete Peterson opowiadał mi o tym, że dochodzi tam do pewnego niekontrolowanego odruchu wymiotnego, który należy pokonać gdy dochodzi do spotkania z inteligentnymi istotami o nieznanym nam wyglądzie.– Nawet jeśli dochodzi do spotkania z przyjaznymi istotami to i tak przez pewien czas zanim się do nich nie przyzwyczaisz będziesz doznawał uczucia mdłości w żołądku. Coś wtedy nie zgadza się z naszą percepcją. Wiesz o co mi chodzi: rzekomo oni nie powinni istnieć a tu proszę, są tutaj i współpracujesz z nimi. Trochę to zajmuje, aby dostosować się do ich obecności.– Podczas nagrywania odcinka w programie „Otwarte Umysły” (Open Minds) z Reginą Meredith powiedziałeś coś bardzo ciekawego czego nigdy jeszcze nie słyszałem od ciebie na temat systemu finansowego. Stwierdziłeś wtedy, że każda planeta, która posiada jakąś formę pieniędzy … czym jest?– Jest planetą pozostającą pod kontrolą.– Cha, cha, cha.– Dokładnie tak, jest to planeta-więzienie. Planety na których panuje prawdziwa wolność całkowicie odeszły do Babilońskiego Magicznego Sytemu Pieniężnego gdyż jest on tylko po to, aby kontrolować. Jeśli nie posiadasz potrzeby kontrolowania to system ten jest bezużyteczny.– Czy można powiedzieć, że ludzie, którzy obecnie w większości czerpią korzyści z systemu finansowego wykazaliby ogromny opór dla pomysłu, w którym ludzie postrzegani przez nich jako niższa kasta oraz gorsi od nich nagle otrzymaliby taką samą władzę oraz możliwości jak i oni?– Wierzę w to, że zanim to nastąpi przejdziemy przez pewne zmiany ekonomiczne, które wprowadzą nowy system finansowy będący pod kontrolą Wschodu. Dojdzie wtedy do jubileuszu, podczas którego dojdzie do anulowania wszystkich długów. W zależności od indywidualnych szkód poniesionych przez system finansowy ludzie dostaną wtedy pewną kwotę pieniędzy. Wiele ludzi będzie zadowolonych z tego, że będzie można rozluźnić się będąc milionerem lub miliarderem. Wydarzenie to może ich wynieść na wyżyny, na którym znajdą się na tym samym poziomie co inni.– Łał! Myślę, że chcesz tutaj powiedzieć, że darowanie wszystkich długów jest częścią tego planu – czy to prawda?– Dokładnie tak. Jest to częścią negocjacji od samego początku i słyszymy na ten temat od lat. Wiesz o co mi chodzi, ludzie mówią: „W następnym miesiącu system finansowy ma upaść i nowy zajmie jego miejsce”. Nie zliczę od ilu lat już się o tym mówi. Negocjuje się to od samego początku.– W jaki sposób obliczane będą osobiste szkody wyrządzone ludziom przez Klikę? Nie jestem pewien czy to rozumiem.– No cóż, jeśli mieszkasz w państwie, które cierpiało więcej niż inne to dostaniesz większą kwotę, aby wynieść cię na ten sam poziom co wszyscy.– Aha.– Jedną z rzeczy jaką omawia się tam i która ma być częścią Częściowego Ujawnienia i zmiany systemu finansowego jest standard ekonomiczny na podstawie którego wszystkie państwa będą oszacowane dokładnie tak samo. Te negocjacje ciągle są w toku gdyż większość członków pragnie, aby szacowanie wartości państwa odbywało się na podstawie PKB (Produkt Krajowy Brutto).– Dobrze. Słyszałem, że zmiany finansowe mają się odbyć na podstawie czegoś co nazywane jest Nadzwyczajnym Ustępem Prawnym (Special Drawing Rights) gdzie wszystkie waluty zostaną wrzucone do jednego koszyka. Cały ten kosz ma reprezentować aktywa posiadane przez dane państwo co jest wagą procentową tego jaką rolę dana waluta obejmie na globalnym rynku handlowym. Czy jest to kierunek, w którym te negocjacje podążają?– Tak, definitywnie jest to tam omawiane. W zasadzie osiągnięto ogólne porozumienie i powiedziano: „Dobrze, zgadzamy się na to”. Ten proces się zaczyna. Ciągle jednak negocjuje się te wszystkie głębokie szczegóły dotyczące tego gdzie i jak (ma się to odbyć)? Wszystko to ma być rozpatrywane w trakcie tego procesu. Jeśli dadzą nam pewną dawkę informacji i zareagujemy na nie sprzecznie z ich oczekiwaniami to zmienią taktykę według, której ujawnią nam nowe wiadomości. Informacje te mają być nam dostarczone przy pomocy kontroli umysłu; taki jest ich plan.– A ty wierzysz w to, że jest to osiągnięty konsensus, który jest szeroko rozpowszechniony pośród Sojuszu?– Tak. Wiele z nich szczerze wierzy w to, że byłoby bardzo nierozsądnym doprowadzenie do Pełnego Ujawnienia gdyż ludzkość nie zniosłaby (prawdy). To jest główna przyczyna dla której niektóre frakcje Sojuszu zgadzają się tymi Syndykatami (Tajnego Rządu Ziemskiego). Szczerze wierzą oni w to, że zniszczyłoby to nasze społeczeństwo.– Jak wiele czynnika pozaziemskiego znajduje się w tych negocjacjach? Innymi słowy czy grupy Sojuszu spotykają się z pewnymi grupami przyjaznych lub negatywnych Istot Pozaziemskich i wprowadzają ich do tej dyskusji?– Nie. To co naprawdę się dzieje to te grupy Syndykatów (Tajnego Rządu Ziemskiego) odbywają spotkania z grupami pozaziemskimi.– Dobrze.– Sojusz również przeprowadza spotkania z różnymi grupami pozaziemskimi. Gdy jednak dochodzi do wspólnych rozmów to są oni naprawdę pośrednikami tych wszystkich grup kosmicznych. Głęboko w ich głowach siedzą agendy tych wszystkich grup.– Wspomniałeś możliwości anulowania wszystkich długów lecz powiedziałeś również, że nie chcą oni ujawnić jakiegokolwiek zaangażowania Kliki w praktyki okultystyczne. W jaki więc sposób dojdziemy do konkluzji, że byliśmy wykorzystywani i dostaniemy odszkodowanie z tytułu repatriacji?– W naszych obecnych czasach większość ludzi pozostaje pod tak ścisłą kontrolą umysłu, że nie chcą oni nawet słyszeć na temat „teorii spiskowych”. Jest to postrzegane jako coś co można zrealizować.– Nie widzę w jaki sposób mogliby powiedzieć nam, że Klika wykorzystywała nas oraz przekazać nam odszkodowania repatriacyjne bez poruszenia tematu okultyzmu …– No cóż, niektóre aspekty okultyzmu wyjdą na jaw.– Aha, no dobrze.– Ale tylko niektóre, nie wszystkie. Klika będzie kontrolować to co wychodzi na światło dzienne. Będzie to ładnie zaprezentowane i podzielone na małe kawałki przygotowane specjalnie dla ludzkich MOŻNA SIĘ SPODZIEWAĆ– Gdy patrzę na rzeczy, które nam tutaj przekazujesz to nieustannie dziwię jak wiele z nich zgadza się z wiadomościami przekazywanymi przez innych informatorów całkowicie w kuluarach zanim jeszcze ty pojawiłeś się na scenie. Z jakimi elementami opozycyjnymi spotykasz się obecnie, które nagle stają na twej drodze? Jakie próby są podejmowane (przeciwko tobie)?– Tak jak wspomniałem wcześniej w toku jest kampania, która ma na celu zdyskredytowanie możliwie największej liczby informatorów pochodzących z TPK tak, aby Częściowe Ujawnienie miało jak największe szanse na sukces.– Dlaczego właśnie teraz usiłuje się powalić informatorów TPK?– To co ma się wydarzyć to rewelacje dotyczące Tajnego Programu Kosmicznego, a wtedy oni powiedzą (tylko) TEGO Tajnego Programu Kosmicznego. Jest on w pełni prowadzony przez Militarny Konglomerat Przemysłowy i całkowicie kontrolowany przez NSA, DIA i Amerykańskie Siły Powietrzne.– Powiedzmy, że rzeczywiście osiągniemy Pełne Ujawnienie. Jak świat będzie wyglądał po tym wydarzeniu? Porozmawiajmy na ten temat.– Chodzi ci o czas po tym jak już uporamy się z konsekwencjami Pełnego Ujawnienia?– No tak. Zgaduję, że jest to bardzo złożona dyskusja gdyż nie chodzi tutaj o to co się stanie po nim, ale to co się stanie podczas tego procesu gdy zaczną do nas docierać te wszystkie informacje.– Dokładnie tak. Gdy dojdzie do Pełnego Ujawnienia to tak jak powiedziałem wcześniej, wywrze to wpływ na stan psychologiczny oraz emocjonalny każdego człowieka zamieszkującego naszą planetę. Będą to dość ciężkie czasy gdyż każdy posiada swój własny system wierzeń i wszystkie one zostaną natychmiastowo zakwestionowane. Gdy odkryjemy fakt, że okłamywano nas to zaczniemy się zastanawiać: „Czy teraz również jesteśmy okłamywani?”. Będziemy musieli po prostu przejść przez cały ten proces.– Powiedziałeś nam, że doniesiono ci o tym, że i ty doznasz szoku odnośnie pewnych rzeczy, które wyjdą na jaw i zaskoczą cię gdy dojdzie do Pełnego Ujawnienia.– Tak. Jeśli po tych wszystkich znanych mi faktach odnośnie czarnych operacji oraz międzygalaktycznego handlu niewolnikami jest coś co ma mnie zaskoczyć to wcale nie palę się, aby o tym usłyszeć.– Powiedzmy, że przytoczymy tutaj przykład ludzi Ambasadora Micca i jego oświadczenie odnośnie tego procesu o czym rozmawialiśmy w poprzednich odcinkach. Myślę, że jednym z pierwszych pytań, które należy sobie zadać jest: co to znaczy ostatecznie pokonać Sojusz Drako? Wydaje się, że nawet obecnie Militarny Konglomerat Przemysłowy posiada już niezbędną technologię, aby to osiągnąć. To również już omawialiśmy; mogą oni zestrzelić (ich) statki.– To nie wystarczy.– Co w takim razie jest wymagane (do pełnego sukcesu)?– To co musimy pokonać jest mechanizm kontroli, który kontroluje Sojusz Drako co w rzeczywistości jest Sztuczną Inteligencją. Gdy będziemy w stanie wymieść stąd SI i nie będzie ona mogła odnowić się by ponownie zainfekować ludzi lub inne istot to dopiero wtedy będzie to czas w którym rzeczywiście będziemy w stanie pokonać Sojusz Drako.– Otóż wygląda na to, że ludzie Ambasadora Micca dostarczą pewnym naszym ludziom potrzebnego szkolenia w celu pokonania Drako. Nie wydaje się, że obejmie ono wykorzystanie ataku Impulsem Elektromagnetycznym przeciwko SI?– Z punktu widzenia konwencjonalnej sztuki wojennej jeśli zniszczysz technologię nieprzyjaciela to i tak musisz fizycznie udać się by unieszkodliwić całą jego strukturę. Czyli, jeśli usuniemy SI to i tak będziemy mieli do czynienia z istotami, które jej służyły. To właśnie wtedy będzie najlepszy czas, aby na nich uderzyć gdyż utrata całego dowództwa spowoduje u nich ogromne zamieszanie.– Czy uważasz, że Istoty te mogą przeżyć gdy unieszkodliwi się nanoidy w ich ciałach? Czy pozostaną one w tedy w pełni funkcjonalne na poziomie biologicznym?– Wierzę, że gdy to się stanie to ciągle pozostają operacyjne…– Naprawdę?– … jako odosobniona jednostka biologiczna.– Dobrze. Jak to będzie więc wyglądało w kategoriach tego na czym skończyły się działania ludzi Ambasadora Micca? Czy kiedykolwiek przekazał ci jakieś szczegóły na temat tego w jaki sposób jego społeczeństwo unicestwiło SI i czy następnie uderzyło na Drako, tak jak o tym wspomniałeś?– Tak. SI została zniszczona przez aktywność ich słońca.– Naprawdę?– Wtedy ich wojsko, które w tamtym czasie było formacją militarną powstało przeciwko Drako i uderzyło na nich w chwili gdy znajdowali się w stanie totalnego zamieszania.– Hmm. Jak wyglądałby świat, w którym użyto by Elektromagnetycznego Impulsu i zneutralizowano by wpływ SI? Czy (nagle) zobaczylibyśmy Drako latających na naszym niebie? Wiemy przecież, że oni tutaj są, czy obecnie starają się przejąć władzę na Ziemi? Czy zobaczylibyśmy ich wtedy a nie tylko myśleli o nich ciągle pozostających w ukryciu? Czy jest to po części co ma się wydarzyć?– Tak, wtedy ich obecność zostałaby odkryta i wyeksponowana a oni zaczęliby uciekać.– Łał! Ambasador Micca posiada silne cechy fizyczne jakby po przodkach z Afryki; jest to co pokazałeś nam na grafice komputerowej, którą osobiście nadzorowałeś …– Tak, w pewnym sensie.– …a zarazem posiada też i cechy ludności Azjatyckiej. Czy jego społeczeństwo posiada bardziej homogeniczny wygląd niż my na Ziemi? Wygląda na to, że (w porównaniu do nich) wykazujemy się ogromnymi różnicami w zależności od rasowego pochodzenia.– Oni również posiadają różne rasy i różne ich grupy różnią się od siebie.– O, naprawdę?– Tak. Powiedział mi, że na jego planecie doszło do genetycznej rozbieżności i również posiadają oni tam różne rasy.– Czyli inny wgląd różnych ludzi.– Tak, zgadza się.– To ciekawe. Czyli w tym momencie rozmawiamy o Rozbłysku Słonecznym, który ma zniszczyć całą SI a jednocześnie ma on wywrzeć zbawienny wpływ na ludzką świadomość.– Tak.– W jaki sposób te dwie rzeczy pasują do siebie? Jaki będzie wpływ tego wydarzenia na zmianę świadomość ludzkiej, która zacznie się wtedy gdy rozpoczniemy wyzwalanie się spod jarzma Drako?– No cóż, jeśli nie doświadczalibyśmy tych zmian energii a tylko samego Ujawnienia to po samym Rozbłysku Słonecznym nasza świadomość zostałaby ponownie przekierowana. Pozostaje ona przytłumiona przy pomocy technologii przez te negatywne grupy od długiego już czasu. Zmiany energetyczne wraz z Rozbłyskiem Słonecznym sprawią, że będzie nam bardzo trudno zawiązać oczy. To dzięki oszustwom zdołali oni rządzić naszą planetą przez tak długi czas. Gdy nie będą mieli sposobu na okłamywanie nas to nagle odzyskamy naszą władzę dzięki poznaniu prawdy.– Powiedziałeś również, że podczas tej zmiany świadomości uzyskamy dostęp do bardzo wstrząsających rzeczy. Odbędzie się to na zasadzie: Jeśli zwymiotujesz to poczujesz się lepiej – chodzi tu o poznanie całej prawdy. Powróćmy teraz do Ambasadora Micca i do jego ludzi. Czy jego ludzie również doświadczyli czegoś takiego?– Tak, było to bardzo brutalne (doświadczenie).– Naprawdę?– Tak. Mieli oni wówczas przy boku swoich stróżów, którzy pomogli im przez to przejść. Oni nazywają ich „stróżami” lecz są to tak naprawdę istoty z pobliskich planet, które przybyły tam aby im pomóc w taki sam sposób w jaki oni chcą nam pomóc.– Naprawdę?– Tak. Uzyskali oni pomoc lecz dano im również czas potrzebny na przetworzenie tych wszystkich informacji zanim te istoty fizycznie przybyły do nich i zaczęły z nimi pracować.– Nadal jeszcze mam problem ze zrozumieniem tego. Jak to będzie wyglądało dla nas i jak dla całej planety jeśli nastąpi Rozbłysk Słoneczny i czy ludzie w procesie przystosowywania się do nowej świadomości zostaną wrzuceni w pewien niepokojący stan umysłu? Jak będzie to wyglądało w kategoriach unicestwienia SI? Gdy to nastąpi to każdy będzie pełen niepokoju i wejrzy w czarne zakamarki swojej duszy? W jaki sposób osiągniemy wtedy zwycięstwo nad Drako? Nie jestem pewien czy to do końca rozumiem.– Opisano mi to w ten sposób, że wpadną oni w stan totalnego zamieszania i zamętu. Ich hierarchia upadnie i nie będą w stanie dowiedzieć się co się dzieje gdyż ci, którzy nimi dowodzą będą również przechodzili przez takie same doświadczenia.– Czyli w kategoriach świadomości będzie to dla nich zupełnie tak, jakby cofnęli się do ery kamienia łupanego?– Wyjaśnijmy to na innym przykładzie. Wyobraźmy sobie, że następuje Rozbłysk Słoneczny i nie ma u nas żadnych (negatywnych) Istot Pozaziemskich. Wyobraźmy sobie jak straszliwy chaos zapanowałby wtedy na Ziemi. Istoty te są uzależnione od technologii w znacznie większym stopniu (niż my). Są one przez nią kontrolowane. Z tego powodu będzie to dla nich doświadczenie znacznie gorsze gdy ta technologia zostanie im zabrana.– Niektórzy ludzie oglądający ten program powiedzą: „A co z amnestią i prawem łaski?” Co jeśli są to istoty, które zostały odarte ze wszystkiego co niegdyś posiadały? Co jeśli nie lubią one tego co dotychczas robiły i nie chcą się już tym dłużej zajmować? Czy nie skorzystamy z prawa amnestii wobec tych osobników albo czy nie poddamy ich jakiejś rehabilitacji? Być może pójdą do jakiegoś więzienia gdzie zostaną poddani procesowi oczyszczania? A może ma się to odbyć na zasadzie masowej czystki?– No wiesz, sposób w jaki podejdziemy do sprawy postawi nas jako całą rasę i planetę na takiej lub innej ścieżce. Jeśli rozwiążemy to w sposób, który obejmie spalenie i zabicie wszystkich, którzy byli w to zaangażowani to … no cóż, nie można uzyskać pozytywnego efekty z negatywnego procesu. Jeśli źle zaczniemy to wtedy prawdopodobnie skończymy na kroczeniu złą drogą. Nie popieram tutaj…– Całkiem się tutaj nie zgadzam z tym, aby …– W żadnym wypadku nie popieram tutaj ułaskawienia ich lecz będziemy musieli znaleźć pewien złoty środek. Chcę tutaj powiedzieć, że nie mamy innego wyjścia. Jest to coś co będziemy musieli zrobić wspólnymi siłami jako ludzkość.– Całkowicie się tutaj z tobą zgadzam. W świetle tego co wiemy z serii „Prawo Jedności” uważam, że byłoby to ogromnym błędem gdybyśmy zaczęli zachowywać się tak, jakby każdy (z nich) był w równej mierze winny i każdego należałoby wyeliminować.– Jednakże, będzie nam bardzo trudno nie reagować w taki sposób. Gdy wszystkie te informacje wyjdą na jaw to całą naszą rasą ludzką zawładnie ogromny gniew.– Jest to jak najbardziej zrozumiałe. Treść naszej dyskusji obejmuje również i to co umieściłem w swojej książce „The Ascension Mysteries” co będzie niespodzianką dla tych, którzy twierdzą, że jesteś jedynym facetem, który przekazuje tego typu informacje. Zestawiłem tam ze sobą bardzo dużo rzeczy pochodzących od innych informatorów, którzy wszyscy mówili to samo co i ty. Istnieje bardzo dużo niewiadomych odnośnie Rozbłysku Słonecznego i poruszam tam bardzo dużo szczegółów na temat starożytnych nauk, które w pewnych przypadkach mówią – co obejmuje również i Biblię – że gdy on nastąpi to nasze ciała zmienią się w coś o znacznie wyższej energii. Będzie to dość niespójne wydarzenie gdyż ludzie w niektórych częściach Ziemi być może będą doświadczali kataklizmów, a znowu na innych płaszczyznach czasowych coś takiego wcale nie wystąpi.– Otóż, z faktów, które mi przedstawiono już kilkakrotnie wynika, że będzie to zmiana w pełni obejmująca naszą świadomość, a ponieważ posiada ona współtwórcze możliwości i ściśle współdziała ona z materią to nasze ciała zmienią się zaraz po tym wydarzeniu lub podczas niego.– Otóż przytoczę tutaj jako przykład cytat z Biblii – nie będę tutaj wspominał o innych tekstach – który mówi: „ciało z krwi i kości nie ma wstępu do Królestwa Niebieskiego”. Królestwo Niebieskie oczywiście okazuje się tutaj oznaczać przestrzeń gdy poprawnie przetłumaczymy słowa „Elohim” oraz „niebo”. Prawda? Czyli wynika z tego, że (istota) z krwi i kości nie będzie miała wstępu do tej nowej rzeczywistości, do której nastąpi ta zmiana. Istnieje również religia zaratusztriańska, która mówi o fosforytach pochodzących z tego Rozbłysku Słonecznego. Mówi ona o tym, że nikczemni zostaną pochłonięci jakby spłonęli w ogniu lecz jednocześnie nastąpi tam pewnego rodzaju przemiana. W Księdze Św. Mateusza napisane jest, że to co złe spłonie zupełnie tak jak snopki zboża w stodole. Czyli mówisz nam, że będzie to zmiana stanu świadomości. Jak sądzisz jak głębokie będą te zmiany biorąc pod uwagę cytaty z Biblii oraz inne rzeczy, do których się tutaj odnosimy? Co słyszałeś na ten temat?– Zmiany będą natychmiastowe lecz przejście do nich będzie stopniowe. Ludzie Ambasadora Micca nie zaczęli nagle lewitować i latać sobie gdy to się wydarzyło. Musieli przejść przez proces i nastąpiło to wszystko tak jak następuje ewolucja lecz odbyło się to bardzo szybko.– Interesuje mnie również to co bardzo szeroko omawiane jest w „Prawie Jedności”. Pisze tam, że istnieje odrębna, zdatna do zamieszkania Kula Ziemska egzystująca w czwartej gęstości, która jest aktywowana gdy następuje to wydarzenie i my obecnie żyjemy na tej (nowej) Ziemi. Wtedy Kula Ziemska z trzeciej gęstości staje się niezdatna do zamieszkania dla ludzi. Wygląda na to, że mamy tutaj do czynienia z bardzo poważnym rozdzieleniem podczas, którego jeden poziom Ziemi doświadcza katastrof a inny jest aktywowany i można na nim żyć. Jest on tak jakby hologramem tej pierwszej Ziemi lecz posiada wyższe wibracje.– Może tak być. Wiem, że w przypadku ludzi Micca rzeczy nie rozwijały się dokładnie tak jak głosiły o tym ich mityczne nauki. Być może i my zbyt bardzo polegamy na naszych (przekazach)? Być może odbiegają one od naszej interpretacji lub chcielibyśmy, aby właśnie to oznaczały? Tak jak to wspomniałeś wcześniej istnieje tutaj bardzo dużo niewiadomych. Zbyt mało wiadomo nam na temat tego Rozbłysku Słonecznego i tego co on ze sobą przyniesie. Ludzie Micca cały czas posiadają biologiczne ciała. Ciągle gromadzą te wszystkie zdolności odnośnie telepatycznego, wzajemnego połączenia się ze sobą. Ich życie wydłużyło się i oczekuje się, że będzie się to jeszcze pogłębiało. Z tego co Micca mówił to przeszli (częściowo) przez ten proces i ciągle jeszcze przez niego przechodzą.– Zacznijmy od tego czy posiadają oni umiejętności telekinezy?– Nie. Nie potrafią jeszcze latać sobie w powietrzu czy unosić rzeczy siłą umysłu lecz posiadają umiejętności komunikacji telepatycznej i mają znacznie głębsze zrozumienie całego Wszechświata niż jak to miało miejsce poprzednio. Patrzą teraz na rzeczy z całkiem innej perspektywy.– Jedną z rzeczy o której słyszymy odnośnie Wzniesienia to pomysł o tym, że opada kurtyna zapomnienia i obecnie odzyskujemy dostęp do naszych przeszłych żyć jak i również do tego, w którym obecnie egzystujemy. Pewne istoty wyjaśniły mi to osobiście w ten sposób, że odbywa się to zupełnie tak jakbyśmy posiadali nieprzerwaną płaszczyznę astralną naszej formy duchowej, które ciągnie się życie po życiu i w chwili gdy przez nie wszystkie przejdziemy to tak jakbyśmy odzyskali dostęp do wyższej części samego siebie. Obecnie ograniczony umysł ludzki staje się nagle nieograniczony. Uzyskujemy dostęp do innych części siebie i pamiętamy gdy byliśmy tymi osobami.– Micca oświadczył mi, że jego ludzie pozostają w bliskości z ich Wyższym Ja, do którego obecnie większość z nas ma utrudniony dostęp.– Jasne.– Po tym wydarzeniu otrzymali oni pełen dostęp do swojego Boskiego Ja, albo postrzegają to jako pełny dostęp w porównaniu z tym co mieli poprzednio.– Czy wiesz jak to dokładnie wygląda? Co to tak dokładnie oznacza?– Uważam, że oznacza to również istnienie kurtyny pomiędzy naszym (świadomym) Ja a tym Wyższym Ja..– Jasne.– Gdy zostanie ona usunięta to nagle jesteś w stanie obcować ze swoim Wyższym Umysłem a co za tym idzie uzyskujesz dostęp do wszystkich pamięci odnośnie przeszłych oraz przyszłych żyć.– Czy kiedykolwiek wyraźnie powiedział ci o tym, że posiada on obecnie dostęp do swoich wcieleń równoległych oraz do innych przeszłych/przyszłych żyć?– Nie.– Dobrze, jednakże masz mocne przypuszczenia, że tak właśnie jest?– Tak. Doszedłem do wniosku, że nasze Wyższe Ja posiada pamięć odnośnie tego kim byliśmy w przeszłości. A gdy uzyskujesz możliwość obcowania z nim to dla mnie jest to cel sam w sobie.– Jak szybko weszły na scenę wydarzeń Istoty Anielskie, które oczywiście nie posiadają formy fizycznej lecz energetyczną, pochodzące ze znacznie wyższego poziomu (egzystencji)?– Natychmiastowo po tym jak nastąpił Rozbłysk Słoneczny pojawili się ich stróżowie, którzy powiązani byli z Sojuszem Istot Kulistych…– Naprawdę?– …którzy nie kontaktowali się z nimi osobiście lecz byli tam, aby zapewnić stabilizację oraz bezpieczeństwo w ich układzie gwiezdnym. Czuwali nad tym, aby nie nadleciały żadne inne istoty i nie wykorzystały ich w żaden sposób podczas ich przechodzenia przez ten proces.– Przed tym gdy wspomniałeś o Rozbłysku Słonecznym to omawialiśmy Super Federację. Wysyła ona taką jakby międzyplanetarną misję ratunkową w postaci swoich grup, które zajmują się długoterminowymi projektami genetycznymi. Czy opisywał on może coś takiego czy może mówił on o czymś całkiem innym?– Nic takiego nie opisywał. To o czym wspominał to są te dwie rasy stróżów, które w zasadzie znalazły się na scenie wydarzeń lecz przyjęły tylko i wyłącznie rolę policjantów, którzy pilnują porządku nie angażując się przy tym (w ich sprawy). Grupy te chciały, aby ludzie Micca sami rozwiązali swoje problemy i naprawili wszystko na ich planecie zupełnie tak jak to się będzie odbywało w naszym przypadku.– Jak wyglądała tyrania Drako na ich planecie?– Byli oni kontrolowani przy pomocy systemu podobnego do Nowego Porządku Świata (New World Order). Nie posiadali państw, które mogłyby toczyć ze sobą wojny. W tamtym czasie wszystko już było u nich kontrolowane przez jeden (zcentralizowany) rząd.– Jest to podobne do systemu, który panuje na naszej planecie gdzie rząd składa się z naszych ludzi, ale są oni kontrolowani przez Drako, którzy z kolei są kontrolowani przez Sztuczną Inteligencję?– Tak. Powiedział również, że coraz bliżej końca stawało się jasnym, że to Drako kontrolują wszystko. Zgaduję, że ludzie tutaj również otwierają oczy na ten fakt; wszyscy stajemy się tego bardziej świadomi. Jest to dokładnie to co wystąpiło na jego planecie.– Czyli mówisz, że w chwili gdy nastąpi ten Rozbłysk Słoneczny to pewne przyjazne Istoty Pozaziemskie wejdą na scenę, aby upewnić się, że nikt (niepowołany) nie zaangażuje się w ten proces.– Zgadza się.– Co to tak naprawdę oznacza dla ludzi? Jak to będzie wyglądało? W jaki sposób będą oni mogli zaufać temu co się będzie odbywało? Jak każdy nas będzie mógł rozpoznać, że coś takiego jest w toku?– W większości nikt nie jest świadom, że jakaś (rasa) stróżów znalazła się tutaj, aby doglądać całego tego procesu.– Och.– Tak, ludzie są nieświadomi czegoś takiego. Będą jednak ludzie w (poszczególnych) społecznościach, którzy będą wiedzieli o tym, podobnie jak to się ma w przypadku Ambasadora Micca; wiedział on co się dzieje na jego planecie. Większość jednak jego ludzi nie była tego świadoma. Wszyscy byli skoncentrowani na swojej planecie, na uzdrawianiu (sytuacji) oraz na tym, aby przejść przez ten proces.– Czy układ słoneczny, w którym znajduje się planeta Micca również doświadczył tych Istot Kulistych, które pomagały im w tym przejściu?– Mhm (potwierdzająco). Przeszli oni dokładnie przez ten sam proces, przez który i my przechodzimy.– W jakim stopniu, w porównaniu do nas w obecnym, mieli oni dostęp do technologii? Jak bardzo zmieniło się to w ich przypadku (podczas tego procesu)?– Wszystko to zmieniło się niemalże z dnia na dzień. Stało się tak z tego samego powodu, którego wystąpienia oczekuje się tutaj; cała ich technologia przestała działać po tym jak nastąpił ten Rozbłysk Słoneczny. Wtedy wszystko musieli zacząć od nowa. Gdy rozpoczęli (budowanie technologii) po raz kolejny to byli już wtedy świadomi technologii psychotronicznej, która jest znacznie bardziej zaawansowana (niż ta obecnie).– I mówisz nam, że tego samego oczekuje się tutaj?– Tak, oczywiście. Cała ta nasza „nowoczesna” technologia zostanie usunięta i wtedy wejdą na scenę wszystkie te różne Programy Kosmiczne, które wybudowały (w przestrzeni) całą infrastrukturę. Nasuwa się pytanie co się wtedy stanie z tą cała infrastrukturą podczas tego Rozbłysku? Wtedy przejdziemy od technologii elektronicznej do psychotronicznej, która jest oparta na kontrolowaniu jej przy pomocy umysłu. Ludzie Ka-Aree robią to przy pomocy różnych kryształów oraz kamieni, z którymi w jakiś sposób potrafią się komunikować. Potrafią wpływać przy pomocy swojej świadomości na obiekty lub inne istoty.– Był pewien informator związany z oryginalnym Projektem Ujawnienie, który odpowiedzialny był za zdalne widzenie. Zadaniem jego grupy było stworzenie systemu komunikacji opartego na telepatii gdyż przewidywano zaistnienie Rozbłysku Słonecznego, który unicestwi cały sprzęt elektroniczny (na Ziemi). Chcę przez to powiedzieć, że również inni informatorzy donosili o przewidywanym Wydarzeniu Słonecznym.– Być może zauważyłeś, że Prezydent Obama podpisał bardzo ciekawe zarządzenie.– Tak.– W zarządzeniu tym oznajmia, że wszystkie agencje federalne muszą przygotować się do wystąpienia rozbłysków słonecznych lub zakłóceń geomagnetycznych, które nie tylko unieszkodliwią (całą infrastrukturę) elektroniczną, ale także wywrą długoterminowy wpływ na całą technologię. Z tego powodu budują oni urządzenie EMP (Impuls Elektromagnetyczny), który będzie testem przeprowadzonym w niedługim czasie w mieście usytuowanym blisko ciebie.– Większość ludzi, którzy oglądają ten program ma prawdopodobnie wystarczająco pomyślunku, aby wiedzieć, że w latach osiemsetnych miał miejsce Carrington Event. W tamtym czasie posiadaliśmy tylko i wyłącznie linie telegraficzne i wszystko to zniszczyło się właśnie z powodu rozbłysku słonecznego.– Tak.– Jest to więc bardzo poważny problem. Co zrobimy bez całej tej technologii? Chcę tutaj zapytać czy te Istoty Pozaziemskie pojawią się u nas i pomogą nam w chwili gdy stracimy wszystkie nasze zabawki, abyśmy nie zostali pozbawieni wszystkich niezbędnych środków do życia?– Jeśli wyślemy wołanie o pomoc to ją otrzymamy. W tym okresie czasowym spodziewa się, jednakże, że będziemy bardzo nieufnie podchodzili do innych istot nas odwiedzających i przynoszących nam jakiekolwiek prezenty po tym jak dopiero co wyzwoliliśmy się spod władzy innej pozaziemskiej grupy.– Czy coś takiego również nastąpiło pośród ludzi Ambasadora Micca?– Tak.– Czyli przeszli oni przez okres czasowy podczas, którego zostali całkowicie odarci ze swojej infrastruktury technologicznej?– Tak i podczas tego okresu każdy z nich był w bardzo złej formie psychicznej. Musieli stawić czoła problemom technicznym i psychologicznym. To mówi samo za siebie; jest to bardzo dużo do przejścia. Jednak zdołali to pokonać i (ich cywilizacja) rozkwitła na nowo.– Jakie jest najbardziej prawdopodobne okno czasowe podczas, którego moglibyśmy oczekiwać Rozbłysku Słonecznego u nas? Oczywiście na pewno on nastąpi?– Tak, zdarzenie to wystąpi na pewno. Gdy ja byłem w TPK mówiono tam o latach pomiędzy 2018 a 2023 lecz ostatnio doszły mnie słuchy, że przesunęło się to do 2024 roku.– Co oznacza, że nie koniecznie stanie się to w tym ostatnim roku…– Jest to tylko okno czasowe.– …lecz jest to ostatni rok, w którym to może zaistnieć.– Jest to okno czasowe, w którym spodziewa się wystąpienia tego Wydarzenia.– Czyli pomiędzy 2018 a 2024 rokiem.– Zgadza się.– Z tego co mówisz to wygląda na to, że wydarzenie to może spowodować ofiary w ludziach w szczególności w krajach, które są bardzo mocno zależne od bezpośredniego używania technologii po to, aby dostarczać podstawowe usługi ludziom lub by produkować rzeczy pierwszego użytku.– Pomyślmy tutaj o całej tej technologii, która jest wykorzystywana by utrzymywać przy życiu niektórych ludzi. Gdy ta technologia przestanie działać to oczywiście, że pewni ludzie stracą życie. Wszystkie te nowe technologie nie pojawią się nagle znikąd. Nikt nie pojawi się tutaj i nie powie: „Proszę bardzo, tutaj jest moduł używający energię pola zerowego”. Rozwinięcie się całego tego procesu zajmie jakiś czas. Jest to coś o czym Ambasador Micca również wspominał … przez pewien czas opracowywali oni już nową technologię i posiadali swoje własne tajne programy kosmiczne gdzie zaangażowane było mnóstwo fizyki, o której ich ludzkość wcale nie wiedziała; zupełnie tak jak my nie wiemy (o wielu rzeczach).– Planeta Micca również posiadała coś podobnego do Militarnego Konglomeratu Przemysłowego ze swoim własnym Tajnym Programem Kosmicznym?– Tak.– I utrzymywane to było w tajemnicy?– Tak. Byli oni (społecznością) bardzo zmilitaryzowaną. Jednak przez kilka pokoleń wszyscy wspólnie potrafili pozbyć się swojego wojska.– Czy Sojusz Drako również wyposażył w broń ich jednostki wojskowe i wykorzystywał ich do toczenia bitew międzyplanetarnych?– Tak.– To ciekawe.– Wspomniano mi o tym, że były to związki karmiczne. W obecnym czasie my również posiadamy ludzi, którzy latają wraz z Drako do innych układów gwiezdnych i powodują tam bardzo dużo problemów. Przyjdzie czas, że będziemy musieli za to w jakiś sposób zapłacić.– No cóż, nie sądzę, żeby ludzie, którzy nigdy nie przyłożyli do tego palca byli w równej mierze odpowiedzialni karmicznie za tych, którzy byli w to zaangażowani.– Nie, jednakże obecnie jako gatunek ludzki, całe nasze społeczeństwo obrywa w wyniku sprzężenia zwrotnego.– Zgadza się.– Będzie to dotyczyło wszystkich ludzi.– Z tego co opisujesz to ludzie Ambasadora Micca przeszli przez bardzo trudną transformację. Jakie są twoje odczucia gdy spotykasz się z nimi? W jaki sposób oni wyglądają oraz jaką niosą ze sobą energię?– Emanują oni całkowitą energią miłości i ich wibracje są całkowicie inne niż nasze. Również ich umysły nie są skoncentrowane w 10% na przechodzeniu przez ten proces; ich umysły nastawione są na stawienie czoła wszystkim tym negatywnym rzeczom (których się dopuścili w przeszłości). W obecnym czasie po usunięciu całej tej Sztucznej Inteligencji z ich planety są oni w stanie w pełni skoncentrować się na tym procesie.– A jednak pomimo posiadania przyjaznej, pełnej miłości i medytacyjnej świadomości ciągle są do nas w jakiś sposób podobni, z tego co mówisz?– Och tak. Są bardzo podekscytowani i nie mogą się doczekać aż będą mogli kontaktować się z nami oraz pomagać nam w tej transformacji. Pragną, abyśmy nie lękali się tej przemiany lecz równocześnie pragną, abyśmy rozumieli, że nie będzie to tak jak większość z nas myśli: nagły błysk światła, wszędzie latają aniołki i wszystko się kończy.– I nagle wszyscy nabywamy podobnych umiejętności, jakimi posługiwał się Jezus itd.– Zgadza się; będzie to (długotrwały) proces.– To ciekawe. Dobrze, są to tego typu rzeczy, których słucham najchętniej. Mam nadzieję, że wszystkim się to podobało jak i mnie. Jest to program „Kosmiczne Ujawnienie”, ja nazywam się David Wilcock, jestem prowadzącym i do zobaczenia w następnym Sławomir Lernaciński Źródło oryginalne: Źródło polskie: 2. Czy jest sprzeczność między wiarą a rozumem? 3. Jak dzielimy objawienia? 4. Co to jest objawienie kosmiczne? 5. Co to jest objawienie naturalne? 6. Co wiesz o biblii? 7. Trzy etapy powstania biblii. 8. Po co Bóg stworzył człowieka? 9. Na czym polega szczęście człowieka? Błagam o szybką odpowiedź to na jutro na sprawdzian!!!!!

Co przychodzi ci na myśl, gdy słyszysz słowa: „Koniec jest bliski!”? Czy wyobrażasz sobie asteroidę, która uderzy w Ziemię i unicestwi na niej wszelkie życie? A może widzisz nawiedzonego kaznodzieję z Biblią w ręku, zapowiadającego Sąd Ostateczny? Takie skojarzenia u niektórych wzbudzają niepokój, u innych sceptycyzm, a jeszcze innych wręcz śmieszą. Biblia rzeczywiście oznajmia: „Nadejdzie koniec” (Mateusza 24:14). Wydarzenie to bywa też nazywane „wielkim dniem Boga” i „Armagedonem” (Objawienie 16:14, 16, Biblia warszawska). W religiach panuje na ten temat duże zamieszanie, a osobliwych, mrocznych wizji przyszłości jest całe mnóstwo. Niemniej sama Biblia wypowiada się o końcu w sposób prosty i zrozumiały — wyjawia, czym on będzie, a czym nie. Słowo Boże pomaga nam też zorientować się, czy koniec jest już bliski. A co najważniejsze, wskazuje, co zrobić, by go przetrwać. Najpierw jednak przeanalizujmy kilka błędnych poglądów na temat końca i ustalmy, czym on tak naprawdę będzie według Biblii. KONIEC — CZEGO NIE OZNACZA KONIEC NIE OZNACZA DOSZCZĘTNEJ ZAGŁADY ZIEMI W OGNIU. Biblia mówi: „[Bóg] założył ziemię na jej ustalonych miejscach; nic nią nie zachwieje po czas niezmierzony, na zawsze” (Psalm 104:5). Ten oraz inne fragmenty Pisma Świętego upewniają nas, że Bóg nigdy nie zniszczy naszej planety ani nie dopuści, by została zniszczona (Kaznodziei 1:4; Izajasza 45:18). KONIEC NIE OZNACZA PRZYPADKOWEGO, NIEPLANOWANEGO ZDARZENIA. Biblia wyjawia, że koniec jest zaplanowany — Bóg wyznaczył jego konkretny termin. W Księdze tej czytamy: „O dniu owym lub godzinie nie wie nikt — ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Stale patrzcie, wciąż czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy jest wyznaczony czas” (Marka 13:32, 33). Jak z tego wynika, Bóg („Ojciec”) sprowadzi koniec w konkretnym, wyznaczonym przez siebie czasie. KONIEC NIE OZNACZA KATASTROFY WYWOŁANEJ PRZEZ CZŁOWIEKA ANI PRZEZ OBIEKTY KRĄŻĄCE W KOSMOSIE. Co doprowadzi do nadejścia końca? W Księdze Objawienia 19:11 napisano: „I ujrzałem niebo otwarte, a oto biały koń. A siedzący na nim [jest] zwany Wiernym i Prawdziwym”. A w wersecie 19 czytamy: „I ujrzałem bestię oraz królów ziemi i ich wojska zgromadzone, aby stoczyć wojnę z siedzącym na koniu i z jego wojskiem” (Objawienie 19:11-21). Co prawda we fragmencie tym użyto symboli, ale można wyciągnąć logiczny wniosek, że Bóg pośle armię stworzeń anielskich, by zgładzili Jego wrogów. Biblijne orędzie dotyczące końca to dobra wiadomość, a nie zła KONIEC — CO OZNACZA KRES NIEUDOLNYCH LUDZKICH RZĄDÓW. Biblia wyjaśnia: „Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie zostanie obrócone wniwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone” (Daniela 2:44). Jak wspomniano wcześniej, „królowie ziemi i ich wojska zgromadzone, aby stoczyć wojnę z siedzącym na koniu i z jego wojskiem”, zostaną zgładzeni (Objawienie 19:19). KRES NIESPRAWIEDLIWOŚCI, PRZEMOCY I WOJEN. „[Bóg] sprawia, że wojny ustają aż po kraniec ziemi” (Psalm 46:9). „Prostolinijni (...) będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni. Niegodziwi zaś zostaną z ziemi wytraceni, a postępujący zdradziecko zostaną z niej wyrwani” (Przysłów 2:21, 22). „Oto czynię wszystko nowe” (Objawienie 21:4, 5). KRES RELIGII, KTÓRE NIE PODOBAJĄ SIĘ BOGU I ZAWODZĄ LUDZI. „Prorocy prorokują fałsz, a kapłani według swej mocy narzucają swą dominację. (...) I co zrobicie, gdy nadejdzie tego kres?” (Jeremiasza 5:31). „Wielu mi powie w owym dniu: ‚Panie, Panie, czyśmy w twoim imieniu nie prorokowali i w twoim imieniu nie wypędzali demonów, i w twoim imieniu nie dokonywali wielu potężnych dzieł?’ Ale ja wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia” (Mateusza 7:21-23). KRES LUDZI, KTÓRZY SĄ ODPOWIEDZIALNI ZA OBECNY STAN RZECZY. Jezus Chrystus powiedział: „A to jest podstawa sądu, że światło przyszło na świat, ale ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światło, bo ich uczynki były niegodziwe” (Jana 3:19). Biblia opisuje zniszczenie świata za czasów prawego człowieka imieniem Noe: „Ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą. Lecz za sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych” (2 Piotra 3:5-7). Warto zauważyć, że nadchodzący „dzień sądu i zagłady” porównano do zniszczenia świata za czasów Noego. Jaki świat został wtedy zniszczony? Nasza planeta przetrwała; to „ludzie bezbożni” — wrogowie Boga — ‛ulegli zagładzie’. Podobnie podczas nadchodzącego Bożego „dnia sądu” ci, którzy okażą się wrogami Boga, zostaną zgładzeni. Ale przyjaciele Boga ocaleją, tak jak niegdyś Noe i jego rodzina (Mateusza 24:37-42). Wyobraź sobie, jak wspaniałe będzie życie na ziemi, gdy Bóg usunie z niej wszelkie zło! Jak widać, biblijne orędzie dotyczące końca to dobra wiadomość, a nie zła. Możesz się jednak zastanawiać: „Czy Biblia wyjawia, kiedy nadejdzie koniec? Czy jest już blisko? Jak mogę go przetrwać?”.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, MSK ( ang. International Space Station, ISS; ros. Международная Космическая Станция, МКС; trb.: Mieżdunarodnaja Kosmiczeskaja Stancyja, MKS) – pierwsza stacja kosmiczna wybudowana z założenia przy współudziale wielu państw.
Czy to statki kosmiczne sterowane przez obcych? A może niebezpieczna kometa, zagrażająca ludzkości? Na polskim niebie pojawił się KOSMICZNY POCIĄG. Był widoczny gołym okiem. W niedzielę wieczorem na niebie pojawiły się dziwne kropki, lecące za sobą w równej linii z dość dużą prędkością. Niektórzy obserwujący dostrzegli jedynie długą cienką kreskę - kropeczki zlały się w jedną całość i mknęły ku horyzontowi. Co to było?Jeśli widzieliście dziwne światełka na niebie, możecie być pewni - nie byli to kosmici. Nie były to też gwiazdy ani komety. To latające obiekty kosmiczne, ale zidentyfikowane. Za dziwnym widowiskiem na niebie stoi nie kto inny, jak sam Elon Musk. Dziwne widowisko na niebie. To nie UFOTajemnicze kropki na niebie pojawiły się w niedzielę po godzinie 21, a następnie przed północą. Początkowo dostrzec można je było dokładnie nad głowami, po czym przesuwały się na zachód, by zniknąć nam z oczu po kilkunastu minutach. Cóż to było?Elon Musk wystrzelił rakietę Falcon 9, która poleciała w kosmos z misją L26. Machina dostała ważną misję do wykonania - miała wypuścić na orbicie 50 satelitów z serii Starlink. To właśnie one zafundowały nam w niedzielę kosmiczne widowisko. Satelity ustawione w rzędzie, lecące na orbitę, sformułowały "kosmiczny pociąg", który widoczny był w Polsce w niedzielę wieczorem. Do obserwacji nie było trzeba teleskopów czy lornetek, wystarczyło gołe, ale wprawne oko. Musk po raz pierwszy satelity Starlink wysłał na orbitę w 2019 roku, później w 2020. Za każdym razem kosmiczne pociągi były doskonale widoczne dla mieszkańców Ziemi. W sumie wszystkich satelit Starlink na orbicie znaleźć się ma około 40 tysięcy, a to oznacza, że jeśli przegapiliście niedzielne widowisko, wkrótce powinna nadarzyć się kolejna okazja do obserwacji.
. 92 124 451 376 75 414 277 84

co to jest objawienie kosmiczne