< Emilia Konieczna, szesnastoletnia gwiazda serialu telewizyjnego, przyszła do sądu po zgodę na ślub z Filipem Nawrockim. Matka Emilii, Sylwia Konieczna, jest przeciwna małżeństwu córki. Podejrzewa Filipa o to, że ten próbuje zrobić karierę kosztem jej sławnej córki. Wykorzystuje przy tym fakt, że Emilia jest chora. Sylwia uważa, że córka powinna zająć się teraz leczeniem. Zakochana w Filipie Emilia nie słucha matki. Marzy tylko o tym, żeby założyć suknię ślubną i po ślubie zamieszkać z Filipem. Czy Emilia i Filip powinni otrzymać zgodę na ślub? Czy to, co jest pomiędzy nimi, to jest miłość? A może tylko chwyt marketingowy? Obsada[] Pracownicy sądu[] Sędzia Artur Lipiński[] Pełnomocnik Magdalena Wilk[] Pełnomocnik Piotr Ostafi[] Woźny Paweł Dudzik[] Strony postępowania[] Wnioskodawczyni Emilia Konieczna[] Uczestniczka Sylwia Konieczna[] Uczestnik Filip Nawrocki[] Świadkowie[] Świadek Justyna Konieczna[] Świadek Marcin Nawrocki[] Świadek Leszek Stasik[] Przebieg[] Stanowisko merytoryczne mecenas Magdaleny Wilk[] Magdalena Wilk popiera wniosek. Emilka Konieczna od ponad roku jest w związku z Filipem Nawrockim. Spędzają ze sobą praktycznie każdą wolną chwilę. Filip Nawrocki ponadto ma swoje własne mieszkanie i jest w stanie zapewnić dach nad głową swojej nowej rodzinie. Emilka jest emocjonalnie i fizycznie dojrzała do tego, żeby zawrzeć małżeństwo. Ponadto jej sytuacja osobista przemawia za tym, żeby zezwolić jej na jak najszybsze zawarcie związku małżeńskiego i o to adwokat wnosi. Stanowisko merytoryczne mecenasa Piotra Ostafiego[] Piotr Ostafi stwierdza, że jego klientka, a matka Emilki, uważa, że jej córka jest po prostu zdecydowanie za młoda na podjęcie tak poważnej decyzji, jaką jest zawarcie związku małżeńskiego. To młodzieńcze zauroczenie, którą nią kieruje teraz, powoduje, że może ona podjąć już wkrótce podjąć za zgodą sądu decyzję, której będzie bardzo żałować. W szczególności klientka mecenasa ma podstawy, by twierdzić, że Filip Nawrocki, chcąc zawrzeć to małżeństwo kieruje się tylko chęcią zrobienia kariery i korzystania z majątku, który już do tej pory zebrała wnioskodawczyni. Zgoda na zawarcie tego małżeństwa nie będzie z korzyścią dla tak założonej rodziny, dlatego w tej chwili wnoszą o oddalenie tego wniosku w całości. Zeznania wnioskodawczyni[] Wnioskodawczyni utrzymuje i mamę, i siostrę, bo gra w serialu od kilku lat. Niedługo umrze, jest chora, może za rok, może za pół. Tę resztę życia chciałaby przeżyć z chłopakiem, którego kocha, nikt nie ma prawa za nią o tym decydować, nawet jej matka. Nie wie, czy dożyje osiemnastu lat, matka też tego nie wie. Ma białaczkę i jest jak jest. Nie wie, ile czasu jej zostało i tę część życia chciałaby przeżyć po swojemu. Jest strasznie wściekła na matkę, bo ona wie, że nie ma żadnego czasu do marnowania i zamiast zachować się jak prawdziwa matka, to zachowuje się w ten sposób. Miesiąc temu lekarz powiedział jej, że ma białaczkę, nie mogła przerwać z dnia na dzień zdjęć. Za dwa tygodnie rozpoczyna leczenie. Nie wiadomo, jak to będzie i nie mają, na co czekać. Inni mogą sobie planować, a ona nie ma takiego luksusu. Naprawdę się kochają z Filipem Nawrockim. Jakby matce na niej zależało, to by się zgodziła na ten ślub. Mama potrafi tylko liczyć pieniądze, uważa się za jej menadżerkę, ale ona tylko zawozi ją na plan i odbiera i tylko zgarnia kasę, którą Emilka zarabia. Gdyby nie ona, to matka niczego by nie miała. Dlatego nie ma prawa decydować ani o niej, ani o jej przyszłości. Z Filipem Nawrockim poznali się na planie serialu, znają się ponad rok. Od razu coś do siebie poczuli. Odkąd dowiedziała się, że jest chora, ma wrażenie, że bardzo zbliżyła się do niego. On nie odstępuje jej po zajęciach na krok, jest z nią cały czas. Mama była zajęta myśleniem tym, jak to będzie, kiedy dziewczyna nie wróci na plan serialu. Chciała, aby postać, którą gra Emilka, też zachorowała. Ona przepracowała całe dzieciństwo i nie chciałaby w ten sposób stracić ostatniego kawałka swojego życia. Z Filipem Nawrockim widuje się codziennie, praktycznie razem już mieszkają. Jest on wspaniały i uroczy. Tylko mama kieruje się względami finansowymi, na pewno nie Filip Nawrocki. Zeznająca miała pewne plany, jak praca i matura, ale te plany się już nie liczą. Teraz chciałaby być z uczestnikiem, który kocha ją bezinteresownie. Zeznania uczestniczki[] Uczestniczka jest wdową i gdy mąż zmarł, to Emilka wygrała casting. Musiała ją zawozić na plan zdjęciowy, poza tym szkoła i lekcje. Ona jej zarzuca, że korzystała z jej pieniędzy, ale przecież nie miała innego wyjścia. Córka jest chora i powinna zająć się leczeniem, poza tym jest za młoda na ślub. Filip Nawrocki to jakiś cwaniak. Chce się dobrać na pewno do jej pieniędzy, to początkujący aktor, który może się dzięki temu wybić. On nie kocha wnioskodawczyni i tylko się promuje dzięki jej chorobie. Dzisiaj są na czołówkach wszystkich gazet, to jest chore. Gdy dzieje się coś ważnego w życiu Emilki, natychmiast pojawiają się dziennikarze, są nawet w sądzie. To na pewno on się z nimi umówił. Dostał już zaproszenie do talk-showów, pewnie zaraz będzie w jakimś serialu. Jeżeli dojdzie do tego ślubu, to będzie tylko cyrk i pożywka dla tabloidów. Córka jest chora i takie stresy mogą ją zabić. Szpitala i wiara to powinno być dla niej najważniejsze. Emilka ma białaczkę i czeka ją masa badań, powinna zająć się swoim zdrowiem. Może nawet stracić odporność i zwykły katar będzie mógł ją zabić. Zeznająca jest w stanie przyrzec, że jak córka wyzdrowieje, to nawet następnego dnia niech wychodzi za mąż. Do tego momentu musi jej pomóc, bo jest jej matką. Takie miłostki nie mają prawa przetrwać, to wszystko się rozwieje, a tym bardziej, że ona jest chora. Powinna zająć się swoim zdrowiem, a nie romansami z tym naciągaczem. Sylwia Konieczna nigdy się nie zgodzi na ten ślub. Zeznania uczestnika[] Uczestnik mówi, że on kocha Emilkę, a Emilka kocha jego i tak naprawdę to jest jedyny powód, dla którego chcą się pobrać. To nie jest jakaś szczeniacka decyzja, będą razem szczęśliwi. Sylwia Konieczna to podła i małostkowa osoba, on nie chce robić żadnej kariery kosztem Emilki. To nie jest jego świat. Dla niego taka tania popularność się nie liczy, chce zostać aktorem teatralnym. Uczestniczka traktuje córkę jak niewolnicę, ona nie ma prawa nic robić. Można dbać o karierę i image, ale bez przesady. Ta cała sprawa i zakaz ślubu to tego przykład. Emilka ma pełne prawo decydować o sobie. Sylwii Koniecznej chodzi tylko o to, aby nie stracić córki z oczu i nadal ją kontrolować. Boi się, że straci swoje złote dziecko i będzie musiała zejść na ziemię. Szkoda, że nie powiedziała, za czyje pieniądze wyremontowała mieszkanie i kupiła samochód sobie i córce. Zeznający zdaje sobie sprawę z chory Emilki, jego ojciec jest jej lekarzem prowadzącym. Będzie ciężko, ale wszystko zaakceptował. Rozmawiał z tatą o tym wszystkim. Naprawdę kocha Emilkę i jest jej w stanie zapewnić to, czego najbardziej potrzebuje, czyli miłość i wsparcie. Filip Nawrocki ma mieszkanie po dziadkach i tam chcą zamieszkać. Już teraz spędzają tam wolną chwilę. Ma swój honor i już rozgląda się za pracą, wujek zatrudni go u siebie w sklepie, jakoś sobie poradzą i jego ojciec im pomoże, będzie im się żyło dobrze i na pewno im się uda. Zeznania Justyny Koniecznej[] Kasia wzywa Justynę Konieczną. Ten ślub można podpiąć pod żenadę roku, Emilka i jej partner mogą zgrywać zakochanych, ale wnioskodawczyni chce się znaleźć w brukowcach. Tak było od zawsze, chciała zostać celebrytką. Niczego jej nie zazdrości i się boi o mamę, martwi się o nią przecież. Ona robi z siebie idiotkę, jest oglądania od oglądania swoich zdjęć. Potem będą porady dla świeżo upieczonych żon, potem będzie rozwód. Nawet w sądzie są dziennikarze. Emilka nie wie, co jest jej prawdziwym życiem, a co szopką dla gazet. Wstyd jej, że nosi to samo nazwisko. Niedługo zrobią transmisję z jej przeszczepu, wykorzystuje tylko chorobę. Najpierw jej się wszystko należało, bo grała w serialu, a teraz udaje tą chorobę. Mama ma rację – nie powinno dojść do tego ślubu, bo ani siostra, ani Filip Nawrocki nie dorośli do bycia małżeństwem. Po miesiącu będzie prosiła mamę, żeby wszystko odkręciła, teraz zgrywa wielką dorosłą. Świadek poszła również na ten casting, na którym wygrała siostra. Zrobiła to jednak tylko dla żartu. Zeznania Marcina Nawrockiego[] Kasia wzywa kolejnego świadka – jest to Marcin Nawrocki. Obserwuje ich od roku i po prostu widzi, że są w sobie zakochani, a jednocześnie na tyle dorośli, żeby wiedzieć, czego chcą. Za wcześnie jednak na ten ślub. Zeznający mówi, że wolałby, żeby skończyli studia i lepiej się poznali, Filip Nawrocki przekonał go jednak. Oni zrobią to, co będą chcieli. Syn ma dwadzieścia lat i niczego mu nie może rozmawiać. Z Sylwią Konieczną ciężko się dogadać. Na początku sam miał poważne wątpliwości do ślubu. Jest lekarzem prowadzącym Emilki, widział ten dramat w jej życiu. Syn zachował się wspaniale, bo pozwolił jej uwierzyć w to, że trzeba walczyć. Uważa, że warto się zgodzić na to, aby zawarli ten związek, bo są młodymi ludźmi, pomóżmy im. Syn będzie kontynuował naukę na studiach zaocznych, ma załatwioną pracę, robi remont w mieszkaniu, pomyślał o tak wielu rzeczach, że przekonał zeznającego co do tego ślubu. Jeśli się kochają, to niech mieszkają razem. Emilka zasłabła na planie serialu. Trafiła do jego gabinetu, przeszła badania i w ich trakcie wyszło, że jest chora na białaczkę. Aktualnie leczona jest farmakologicznie, jej ogólny stan jest dobry, ale nie wiemy, jak organizm zareaguje na leki. Zeznania Leszka Stasika[] Następnym wezwanym jest Leszek Stasik. Trochę zdziwiony jest, bo jak Filip Nawrocki poznał Emilkę, to mówił, że fajna dziewczyna, ale nikt nie sądził, że będą chcieli brać ślub. Ta dziewczyna nie jest przeznaczona dla niego, on powinien mieć jakąś normalną. Nie powinien układać sobie życie z dziewczyną, która za rok kopnie w kalendarz. Dał się jej podejść. To ona go namówiła do tego wszystkiego i to ona wyskoczyła z tym ślubem, a jemu było żal. On ma jeszcze czas na wszystkie ślubu i na całą resztę, Emilka powinna męża w serialu szukać. Filip Nawrocki, gdy popili, mówił, że ma pewne wątpliwości co do tego małżeństwa. Ten mówi, że kocha Emilkę, a tak mógł powiedzieć raz, czy dwa, bo się bał. Świadek jednak chce chronić kolegę przed tą rodzinką. Sylwia Konieczna trzyma z tymi wszystkimi pismakami, którzy chodzą za jej córką. Potem na tym nieźle zarabia. Widział, jak uczestniczka zadzwoniła gdzieś i podała adres sądu, a potem zjawili się dziennikarze. Ta mówi, że to nie tak. To ona poinformowała media o rozprawie, ale zrobiła to w dobrej wierze, zrobiła to dla córki, ponieważ ona teraz będzie potrzebowała pieniędzy na leczenie. Nie będzie pracowała, a oni jej płaczą. Emilka mówi, że ma ubezpieczenie, nawet jest sponsor, który chce zapłacić za jej leczenie w Szwajcarii. Potrzebuje spokoju, a nie dziennikarzy. Uczestnika poświęciła córce całe życie i to dzięki niej wyzdrowieje. Mowa końcowa mecenas Magdaleny Wilk[] Magdalena Wilk z całą stanowczością prosi o uwzględnienie wniosku. Emilka ma tylko szesnaście lat, naprawdę tylko szesnaście? Gdy się słucha jej słów, jej stanowiska, to adwokat ma wrażenie, że jest ona daleko poza tą granicą pełnoletności. Świadek tu mówił o swoim już pełnoletnim synu, ale i Emilka jest osobą bardzo poukładaną. Ona ma swoje plany, ona ma swoje marzenia. Choroba co prawda trochę te marzenia zmodyfikowała, ale jedno marzenie jest niezmienne – wziąć ślub z ukochanym wśród kwiatów z najbliższymi osobami i żeby skrzypce grały, kwartet. Emilka jeszcze się nie może zdecydować, jaką suknię ślubną włoży, ale ma trzy typy. Adwokat pokazuje zdjęcia tych sukni. Prosi, aby Filip Nawrocki nie podglądał, bo pan młody nie powinien podglądać sukni panny młodej przed ślubem. Emilce tak naprawdę w każdej sukni byłoby ładnie, tylko nie karzmy jej czekać. Pełnomocnik wierzy, że Emilka pokona chorobę; tylko choroba i jej leczenie bardzo zmienia – sterydy i chemioterapia to nie są zabiegi, które pomagają pannie młodej ładnie wyglądać. Młodzi się kochają w zdrowiu i chorobie, wykazali to dzisiaj przed sądem. Mają świadomość swojego uczucia i mają świadomość odpowiedzialności za siebie nawzajem. Oni chcą być ze sobą i będą ze sobą, nawet bez ślubu. Młodzi mają stabilny start. Filip Nawrocki ma mieszkanie, oboje będą zarabiać i żadnemu z nich przez myśl nawet nie przeszło, aby ślub mógł stanąć na przeszkodzenie leczenia Emilki, aby mógł to leczenie powstrzymać. Co więcej – jeżeli w tych trudnych chwilach Emilka będzie miała przy sobie kochającą matkę i kochającego męża, to to jej na pewno może tylko pomóc i z całą pewnością ślub nie będzie dla Emilki stresem, ani nie będzie pożywką dla tabloidów pod warunkiem, że Sylwia Konieczna brukowców o tym ślubie nie zawiadomi. Dlatego mając na względzie wszystkie okoliczności tej sprawy mecenas wnosi o uwzględnienie tego wniosku w całości. Mowa końcowa mecenasa Piotra Ostafiego[] Piotr Ostafi będzie musiał do tej beczki miodu wrzucić łyżkę dziegciu i musi przypomnieć, że Emilka ma szesnaście lat. Przyznała nam, że mieszka już, pomieszkuje u Filipa Nawrockiego, że sypia u niego. Polskie prawo chroni dzieci. Roztacza nad nimi szczególny parasol ochronny i mecenas nie chce tego parasola znad Emilki jeszcze zdejmować. Tego nie chce jej matka, która uważa, że Emilka jest jeszcze dzieckiem; dzieckiem dzisiaj bogatszym o doświadczenia ciężkie – te związane z chorobą, jak i te doświadczenia związane z życiem na planie filmowym, bogatsza o miłość Filipa Nawrockiego, który przez rok jej tą miłość na pewno udowodnił. Tego wszystkiego na pewno klientka mecenasa nie chce zabierać. Uważa tylko, że ślub dzisiaj będzie ślubem dziecka; ona akceptuje ten związek, przecież Emilka pomieszkuje u Filipa Nawrockiego, żyją razem, ale nie się sprawdzą, nie nie będzie to ślub będący tylko spełnieniem kaprysu dziecka; dziecka, które tupnie nóżką i chce wystąpić w białej sukni, to jest marzenie wielu małych dziewczynek. Jeżeli damy temu dziecku czas, żeby dorosło, ono i tego mecenas życzy w pełni świadomie i dojrzale wstąpi na tę drogę życia, ale pozwólmy mu dorosnąć. Orzeczenie[] Sąd postanawia zezwolić Emilii Koniecznej na zawarcie związku małżeńskiego z Filipem Nawrockim. Aby udzielić zgodę na zawarcie związku małżeńskiego polskiego prawo wymaga jednej rzeczy – aby młoda kobieta, młoda osoba, która stara się o takie zezwolenie wykazała przez sądem, że jest na tyle dorosła, że może ten związek małżeński zawrzeć. Sędzia nie ma najmniejszej wątpliwości, że córka Sylwii Koniecznej ten próg dorosłości przekroczyła już dawno. Być może jest to wynikiem tego, że występuje w serialach i żyje w tym dorosłym świecie, widzi te jasne i ciemne strony. Choroba również ją doświadczyła, a przy tego typu chorobie normalną rzeczą jest, że młodzi ludzie dojrzewają szybciej. Na tej sali jej przyszły zięć chyba przekonał wszystkich, że jest to niezwykle roztropny mężczyzna. Myśli o przyszłości; wie, że jego żona, przyszła żona jest poważnie, mają mieszkanie, remontują mieszkanie, zamierza podjąć pracę. Co więcej – jej córka ma niejako domową opiekę lekarską zapewnioną, gdyż jej teść jest lekarzem, jest lekarzem onkologiem, który leczy tego typu choroby. Trudno wyobrazić sobie lepsze warunki, ale sędzia powie jej jedno być może najokrutniejsze na tej sali – jej córka bez Filipa Nawrockiego czuła się samotna, jej brakowało osoby bliskiej. Wprawdzie ona starała się zabezpieczyć jej pracę, zabezpieczyć jej popularność, żeby występowała w mediach, udzielała wywiadów prasie i telewizji, ale brakowało jej prawdziwej matki – osoby, która by się nią zajęła. Przecież zachowanie jej drugiej córki najlepiej świadczy, jaka atmosfera jest w domu. Ona tak naprawdę jest przede wszystkim menedżerką córki, a nie matką w pełnym tego słowa znaczeniu. Artur Lipiński jest przekonany, że większość rówieśniczek Emilki zazdrości jej tej kariery filmowej, bo jest czego zazdrości. Jest poważnie chora, są różne odmiany tej choroby, która ją dotknęła. Przewodniczący ma nadzieję, że to leczenie odniesie pożądany skutek i będą małżeństwem szczęśliwym. Tu na tej sali przekonuje sędziego w zupełności, że zezwalając na zawarcie związku małżeńskiego, czyni dobrze – nie tylko zgodnie z prawem, ale i zgodnie z własnym sumieniem i jest o tym głęboko przekonany.Najcięższa informacja, której Artur Lipiński nie był w stanie powiedzieć temu dziecku, to jest wyjawić, kto jest jego ojcem. Oni, przy czym najmniejsze pretensje są tutaj do uczestnika, właściwie żadne, zgotowali temu dziecku okrutny – przez tyle lat nie wiedziało, kto jest jego matką, myślało, że matka nie żyje.
Sędzia Artur Lipiński , znany z telewizyjnego paradokumentalnego serialu "Sąd rodzinny" odwiedził Lidzbark Warmiński na zaproszenie Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Spotkał się w Lidzbarskim Domu Kultury z młodzieżą i wziął udział w konferencji pt. „Profilaktyka a zachowania problemowe dzieci i młodzieży”.Prawnik przyjechał do naszego miasta 10 listopada i młodym ludziom poświęcił kilka godzin. Najpierw spotkał się z uczniami gimnazjów, a później szkół ponadgimnazjalnych. Za każdym razem sala widowiskowa LDK była młodzieży przepisy prawa karnego i rodzinnego, między innymi ustawę o postępowaniu w sprawach nieletnich. Wyjaśnił na czym polega demoralizacja, jakie obowiązki i prawa mają młodzi ludzie i jak się to ma do ich wieku. Rozmawiał z uczniami nie tylko o łamaniu prawa w realu, ale też poruszył temat cyberprzemocy, hejtingu, trollingu i stalkingu, również o problemie uzależnień i ich tragicznych czasem skutków. Przestrzegł przed coraz powszechniejszymi tzw. tabletkami gwałtu. Opowiedział także o wielu zdarzeniach, które miały swój finał przed sądem, przestrzegając tym samym młodzież zebraną w sali widowiskowej Lidzbarskiego Domu Kultury. — Młodzi ludzie powinni się uczyć, bawić a nie wchodzić w konflikty z prawem — mówił między miała sporo pytań, na które sędzia Lipiński chętnie odpowiadał. Podobne tematy Artur Lipiński poruszał na konferencji, która odbyła się w tym samym miejscu wieczorem. Jej gośćmi byli już dorośli. Powitała ich w imieniu organizatora — Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Lidzbarku Warmińskim — Marzenna Fenkanin, po niej zaś głos zabrał burmistrz miasta Jacek Wiśniowski, który podziękował za przybycie sędziemu Lipińskiemu i oczywiście mieszkańcom. Po czym najbliższe godziny należały do gościa i widowni. Sędzia Artur Lipiński miał okazję przespacerować się między spotkaniami lidzbarskimi ulicami. Miasto bardzo mu się spodobało. Zapewne nas jeszcze odwiedzi. lubCzytaj e-wydanie Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: Podziel się informacją:">kliknij Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Igor Hrywna
Magdalena Wilk Adwokat. Artur Łata Prokurator. Paweł Sobczak Prokurator. Magdalena Grześkowiak Adwokat. Radosław Rutkowski Marek Kardaś. Anna Fam Tanisha Pang. Pełna obsada serialu Sąd rodzinny (2008) - Sędzia Artur Lipiński rozstrzyga sprawy wpływające do sądu rodzinnego.
Gościem kolejnego spotkania w ramach Sępoleńskiej Akademii Sukcesu był, znany przede wszystkim z fabularno-dokumentalnego serialu "Sąd Rodzinny", sędzia Artur dotyczyło głównie tematów związanych z sądownictwem, polskim wymiarem sprawiedliwości, a także trudami związanymi z odpowiedzialną funkcją sędziego. - Po wizytach artystów, aktorów, sportowców, przyszedł czas na gościa, który na co dzień stawia czoło ludzkim problemom, podejmując niezwykle trudne decyzje, niejednokrotnie decydujące o dalszym losie sądzonych - mówi Michał Pick. - Pełniący funkcję sędziego w krośnieńskim Sądzie Okręgowym Artur Lipiński, takie decyzje właśnie także: Uczniowie z Sępólna są bardzo zdolni, więc dostają stypendiaLipiński jest opanowany i w pełni profesjonalny. Ale nade wszystko, jak mówi Pick, to ludzki sędzia. Okazuje się być osobą, która w każdym człowieku szuka dobrych cech, bez względu na sytuację. Jako sędzia ceni sobie przede wszystkim niezależność, która wiąże się z podejmowaniem decyzji w zgodzie z własnym sumieniem, bez zewnętrznych wpływów i nacisków, na które jak twierdzi, jest odporny. Ponad wszystko jest jednak tylko człowiekiem i czasem do głosu dochodzą zwyczajne ludzkie emocje, wówczas, jak twierdzi, - "lepiej wyrok odroczyć" i dać sobie czas na poukładanie sprawy. W swojej karierze zawodowej prowadził wiele trudnych rozpraw, doskonale pamięta pierwszą samodzielnie prowadzoną sprawę, pamięta również te, które ze względu na drastyczność na zawsze zapadają w pamięć. Uczestnictwo w serialu "Sąd Rodzinny" było dziełem przypadku, a okazało się być dla gościa sępolan niezwykłym doświadczeniem. Nie zabrakło pytań od publiczności. Gość zdradził, że prowadził kiedyś sprawę bliźniaczo podobną do tej, która pojawiła się w jednym z odcinków serialu "Sąd Rodzinny" oraz że zdarzyło mu się kiedyś słyszeć pogróżki pod swoim adresem po wydaniu wyroku. Lipiński prowadził głośną sprawę o gwałt 5-letniej dziewczynki. Kolejnym gościem będzie Krzysztof Hołowczyc. Czytaj e-wydanie »